fot. PAP/EPA

Trynkiewicz kończy odsiadywanie wyroku

Mariusz Trynkiewicz zakończy dziś odbywanie 25 lat więzienia za zabójstwo czterech chłopców. Według rzecznika rzeszowskiego więzienia mjr. Norberta Gawła, dokładny czas jego wyjścia „znany jest tylko wąskiemu gronu służb”.

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Rzeszowie do 3 marca odroczył rozprawę ws. uznania go za osobę z zaburzeniami psychicznymi i zagrażającą innym, która po odbyciu kary musi być izolowana.

Na tę chwilę wszystko wskazuje na to, że odbywanie kary pozbawienia wolności Trynkiewicza zakończy w zakładzie karnym w Rzeszowie. Nie znam jednak konkretnej godziny jego wyjścia. Ten termin znany jest tylko wąskiemu gronu służb. Teoretycznie może to nastąpić w ciągu całej doby – powiedział mjr Gaweł.

Zgodnie z decyzją sądu z ubiegłego tygodnia Trynkiewicz może wyjść na wolność. Nie może jednak opuszczać kraju, a policja będzie mogła stosować wobec niego działania operacyjne – np. podsłuch lub obserwację.

Sami policjanci nie chcą ujawnić, jak te działania będą przebiegać. Nieoficjalnie mówią, że wszystko zależy od „rozwoju sytuacji”. Przypominają też, że Trynkiewicz może sam wystąpić o ochronę i jeśli będzie to zasadne, to ją dostanie.

Lider SP podczas poniedziałkowej konferencji prasowej powiedział, że potwierdzają się najgorsze czarne scenariusze dotyczące przygotowanych przez PO rozwiązań mających zabezpieczać obywateli przed wyjściem na wolność groźnych przestępców. „Odpowiedzialność polityczną za sprawę Trynkiewicza ponoszą Donald Tusk i Jarosław Gowin” – powiedział Zbigniew Ziobro.

– W tej sprawie mamy dwóch odpowiedzialnych za taki rozwój wydarzeń (w sensie odpowiedzialności politycznej). W pierwszej kolejności pan minister Gowin, który sprawę całkowicie zlekceważył; gwarantował tylko, że tak się nie stanie, a właśnie dzieje się to, co mówił, że się nie stanie. Z drugiej strony jest Donald Tusk, który uczynił pewnego rodzaju eksperyment. Po raz pierwszy w historii Rzeczpospolitej powołał na urząd ministra sprawiedliwości człowieka, który nie miał wykształcenia prawniczego, który nie miał doświadczenia prawniczego, który nie orientował się, jak te tryby wymiaru sprawiedliwości mielą i w związku z tym zabrakło mu wyobraźni, żeby zorientować się, że zbyt późne prace nad tą ustawą muszą doprowadzić do takiego fatalnego finału, do jakiego doszło. A więc eksperyment Donalda Tuska na Ministerstwie Sprawiedliwości przez powołanie tam nie prawnika ale filozofa skończył się filozofowaniem, skończył się gadaniem i skończył się tym, że na wolność wychodzi pan Trynkiewicz – mówił europoseł Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości.

RIRM/PAP

drukuj