fot. PAP/Radek Pietruszka

Trwają negocjacje ws. unijnego budżetu

Trwa czwarty dzień unijnych negocjacji dotyczących budżetu na lata 2021-2027 oraz funduszu odbudowy po koronakryzysie.

„Po trzech dniach i trzech nocach maratonu negocjacyjnego wkraczamy w kluczową fazę rozmów” – powiedziała jeszcze przed rozpoczęciem kolejnej rundy negocjacji przewodnicząca KE Ursula von der Leyen

„Wszystko idzie w dobrym kierunku” – dodała.

– Mam wrażenie, że europejscy przywódcy naprawdę chcą porozumienia. Pokazują wyraźną wolę znalezienia rozwiązania, którego de facto potrzebujemy. Obywatele europejscy potrzebują rozwiązania, Unia Europejska również. Porozumienie jest potrzebne, po to, by przezwyciężyć ten kryzys i przygotować Europę na przyszłość – mówiła Ursula von der Leyen.

Z nadzieją na wypracowanie kompromisu patrzą także przedstawiciele państw Wspólnoty.

– Zaczynamy dzisiaj z dużą determinacją i chęcią poczynienia postępów z naszymi kolegami – wskazywał Emmanuel Macron, prezydent Francji.

– Unia Europejska jest wezwana do podjęcia poważnej odpowiedzi na wyzwania, które stoją przed nami w nadchodzących latach. Chcę zachęcić wszystkich przywódców politycznych Wspólnoty, byśmy mogli dziś osiągnąć porozumienie, które bez wątpienia zadowoli naszych obywateli, sektor produkcyjny i rynki finansowe – akcentował Pedro Sanchez, premier Hiszpanii.

– Wczoraj wieczorem, po długich negocjacjach, znaleźliśmy sposób na osiągnięcie możliwej umowy. To krok naprzód i mamy nadzieję, że uda nam się dzisiaj osiągnąć porozumienie w tej sprawie – powiedziała Angela Merkel, kanclerz Niemiec.

Jednak konsensus w niektórych kwestiach może być trudny do osiągnięcia. Bowiem między wyjściową propozycją dotacji w funduszu odbudowy to jest 500 mld euro, a obecną – 390 mld euro – jest duża różnica.

– Jest to pewna wymuszona przez grupę najbardziej skąpych, egoistycznie nastawionych państw, patrzących bardzo wąsko przez swój własny pryzmat kwota, wynegocjowana do dalszych rozmów. Tak należy skomentować nasze nocne rozmowy – mówił Mateusz Morawiecki, premier RP.

Premier wskazał, że aby ustalenia unijnego szczytu były możliwe do zaakceptowania przez Polskę, to musiałby zostać wykreślony z nich zapis dotyczący powiązania środków unijnych z praworządnością.  Na to większość krajów odpowiada: „Nie”.

– Dużo rozmawialiśmy o cięciach. Kwestia cięć w budżecie jest czymś problematycznym i trudnym do zaakceptowania, jednak by osiągnąć kompromis, niewykluczone, że będziemy musieli powiedzieć: „Tak”. Jednak nie do przyjęcia jest sytuacja, w której mamy ciąć wartości, kwestie praworządności. Tu mówimy: „Nie” – wskazał Xavier Bettel, premier Luksemburga.

O zagrożeniach, jakie niesie za sobą powiązanie wydatkowania unijnych funduszy z praworządnością, mówił w poniedziałek podczas konferencji minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

– Tu już nie chodzi wyłącznie o kwestie sądownictwa, wyboru sędziów, prokuratury, ale chodzi także o kwestie mediów, dostępu do aborcji, o tzw. prawa podstawowe, interpretowane jako prawa do zawierania małżeństw gejowskich i adopcji przez tego rodzaju pary dzieci. […] My na to zgodzić się pod żadnym pozorem nie możemy, właśnie z szacunku dla praworządności – podkreślał min. Zbigniew Ziobro.

Solidarna Polska zaproponowała podjęcie uchwały dotyczącej obrony działań w obszarze prawa i praworządności. Zastrzeżenia, co do mechanizmu powiązania dostępu do funduszy unijnych z praworządnością obok Polski na unijnym szczycie zgłosiły także Węgry, Słowenia oraz Łotwa.

TV Trwam News

drukuj