(fot. PAP)

Trwają negocjacje klimatyczne

W Peru trwają negocjacje klimatyczne z udziałem ponad 150 delegacji z całego świata. Konferencja ONZ ma dać podwaliny pod globalną umowę klimatyczną. Jej podpisanie planowane jest na przyszły rok w Paryżu. Do redukcji emisji dwutlenku węgla za wszelką cenę dąży Unia Europejska. Nie kwapią się do tego jednak najbardziej emisyjne gospodarski – USA i Chiny.

Przywódcy Unii Europejskiej na ostatnim szczycie zaakceptowali nowe ramy polityki energetycznej i klimatycznej wspólnoty do 2030 roku. Emisja dwutlenku węgla ma być ograniczona o 40 proc., a udział odnawialnych źródeł energii ma wzrosnąć do 27 proc. . Zobowiązania dotyczą jednak tylko UE. Reszta świata nie chce aż tak ambitnych i bardzo kosztownych redukcji. Luźne deklaracje na początku listopada złożyły Stany Zjednoczone i Chiny, które odpowiadają za blisko połowę emisji dwutlenku węgla na świecie.

– Unia Europejska przyjmuje pozytywnie deklarację USA i Chin z 12 listopada. Uważamy,  że jest to bardzo ważne. To przykład i zaproszenie wraz z umową Unii Europejskiej, która została wydana  24 października dla wszystkich innych głównych gospodarek, by poważnie zintensyfikowały swoje wysiłki – powiedziała Elina Bardram, przewodnicząca delegacji UE.  

Przez blisko dwa tygodnie delegacje z ponad 190 państw będą dyskutować w Limie nad tym, na ile są gotowe ograniczyć emisję dwutlenku węgla i równocześnie zwiększyć udział odnawialnych źródeł energii. Deklaracje mają dać podwaliny pod przyszłoroczną konferencję COP w Paryżu, w czasie której planowane jest podpisanie porozumienia klimatycznego.

Naukowcy współpracujący z ONZ dowodzą, że emisja gazów cieplarnianych rośnie każdego roku o ponad 2 proc. Dlatego społeczność międzynarodowa stawia sobie za cel, aby nie dopuścić do wzrostu średniej temperatury na świecie o dwa stopnie. Według części naukowców może mieć to katastrofalne skutki dla środowiska. Większość państw ogranicza się jednak tylko do deklaracji, a w rzeczywistości nie chce narażać swoich gospodarek na straty finansowe związane z redukcją emisji dwutlenku węgla. Unia Europejska zdaje się być osamotniona w tej walce, narażając tym samym konkurencyjność europejskich gospodarek. Realizacja nowych ram polityki energetycznej i klimatycznej UE dla Polski  oznacza likwidację kopalń i drastyczny wzrost cen energii.

TV Trwam News / RIRM

drukuj