fot. PAP/EPA

Wrak malezyjskiego samolotu w drodze do Holandii

Trwają kolejne prace mające na celu wyjaśnienie katastrofy malezyjskiego samolotu pasażerskiego, do której doszło w lipcu nad wschodnią Ukrainą. Najprawdopodobniej został on zestrzelony przez prorosyjskich separatystów.

Sami separatyści zajmują stanowisko, iż w maszynę trafiły pociski wystrzelone z samolotów ukraińskich sił rządowych.

Jak dotąd zidentyfikowano ciała 289 ofiar katastrofy malezyjskiego samolotu. Doszło do niej nad Donbasem, w miejscu, które kontrolują prorosyjscy separatyści. Szczątki wszystkich ofiar są w Eindhoven, gdzie trwają prace laboratoryjne. Z miejsca katastrofy zebrano już także części wraku. To one mają dać odpowiedź na kluczowe pytanie: kto i w jaki sposób zestrzelił samolot. Wrak ma teraz trafić do Holandii.

Być może cały proces wysyłania fragmentów wraku zakończy się jeszcze dziś. To pozwoliłoby Holendrom na szybsze złożenie części w całość.

Planujemy zakończyć wszystkie działania w ciągu pięciu dni. Wydaje się jednak, że ostateczne ich zakończenie, czyli wysłanie ostatniego wagonu, nastąpi w poniedziałek – mówił Igor Baluta, gubernator Charkowa.

Do tej pory wykluczono, że samolot spadł w wyniku awarii czy też zamachu dokonanego przez kogoś, kto znajdował się wewnątrz. Samolot Malaysia Airlines został zestrzelony najprawdopodobniej rakietą ziemia-powietrze odpaloną z terenów opanowanych przez prorosyjskich separatystów. Łącznie zginęło 298 osób.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj