fot. PAP/Leszek Szymański

Trwa dyskusja wokół zaakceptowania przez polski parlament unijnego Funduszu Odbudowy

Około 35 procent dotacji z Krajowego Planu Odbudowy trafi na wsparcie firm prywatnych. Unijne pieniądze może jednak wstrzymać sprzeciw Solidarnej Polski. Prawo i Sprawiedliwość może liczyć na poparcie opozycji. Ta jednak stawia warunki.

Przyjęty na grudniowym unijnym szczycie Fundusz Odbudowy wymaga akceptacji przez krajowe parlamenty. To może być trudne, gdyż Solidarna Polska wciąż krytykuje zgodę rządu na powiązanie wypłaty środków unijnych z praworządnością.

– Umowa może powodować, że Polsce będą zabrane pieniądze, ale przesuwa również decyzyjność z Warszawy do Brukseli – wskazuje wiceminister sprawiedliwości, Michał Woś.

Jak przyznaje wiceminister Michał Woś, swoim sprzeciwem Solidarna Polska odrzuci ratyfikację funduszu. To nie oznacza że nie otrzymamy środków na konsultowany Krajowy Plan Odbudowy.

– Będzie jeszcze okienko negocjacyjne dla Polski na forum europejskim. Te pieniądze to nie są tylko dotacje, tylko to są gigantyczne pożyczki, które pożycza Unia Europejska, a Polska je żyruje – zaznacza wiceminister Michał Woś.

Około 35 proc. dotacji z KPO trafi na wsparcie firm prywatnych. Pozostałe 65 proc. z 24 mld euro sfinansuje przedsięwzięcia związane m.in. z odbudową służby zdrowia, transformacją górnictwa i cyfryzacją.

Konsultacje są szansą, aby uwzględnić uwagi koalicjantów – zauważa poseł PiS Piotr Uściński.

– Być może będą jakieś zmiany. Mam nadzieję że w ostatecznym kształcie projekt zostanie tak przedstawiony, że zyska poparcie całej Zjednoczonej Prawicy – mówi poseł Piotr Uściński.

Na wspólne stanowisko Zjednoczonej Prawicy liczy też wicepremier Piotr Gliński.

– Myślę, że przekonamy naszych partnerów do tego, żebyśmy razem, w ramach Zjednoczonej Prawicy, mogli realizować projekty, które są potrzebne Polsce – mówi wicepremier Piotr Gliński.

W przyjęciu KPO pomogłoby poparcie opozycji. Ta jednak o tym nie mówi. Czekamy na szczegóły planu – zaznacza poseł Platformy Obywatelskiej Robert Kropiwnicki.

– Czy będą pieniądze na oddłużenie szpitali, czy będą pieniądze na tablety dla uczniów, czy będzie wsparcie dla onkologii? Czekamy na konkrety, bo to, co pokazał Mateusz Morawiecki, to puste slajdy – wskazuje poseł Robert Kropiwnicki.

Swoje żądania ma Lewica.

– Chciałabym, aby było zagwarantowane, że pieniądze z UE zostaną wydane zgodnie z wytycznymi Europejskiego Zielonego Ładu – podkreśla poseł Anita Sowińska z Lewicy.

Lider Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysław Kosiniak-Kamysz, chce, aby o kierunkach projektów decydowały samorządy.

– Premier musi rozmawiać z opozycją. Jesteśmy racjonalną opozycją, więc stawiamy konkretne warunki, jak udział samorządów w podziale środków i kontrola samorządów nad tymi środkami – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz.

Niewykluczone jest wsparcie ze strony Pawła Kukiza. W czwartek lider koła poselskiego Kukiz‘15 rozmawiał z prezesem PiS, Jarosławem Kaczyńskim.

– Najpierw PiS musi uchwalić jakąś naszą ustawę, np. ustawę antykorupcyjną, wówczas będziemy mogli pomóc PiS – oznajmił w programie trzecim Polskiego Radia Paweł Kukiz.

Według socjologa, Mateusza Schmidta, pomimo szeregu zastrzeżeń opozycja nie sprzeciwi się wykorzystaniu wielomiliardowej pomocy.

– Wszystkie siły polityczne zdają sobie sprawę z tego, jak dramatyczna jest sytuacja części polskich przedsiębiorców, zwłaszcza związana z pandemią koronawirusa i z tym, jakie ona przyniesie długofalowe skutki gospodarcze – zauważa Mateusz Schmidt.

To nie jedyna szykowana pomoc dla polskiej gospodarki. PiS pracuje na programem Nowy Polski Ład. Pod koniec marca na konwencji programowej partia zaprezentuje jego szczegóły.

TV Trwam News

drukuj