fot. PAP/EPA

Fundusz Odbudowy nadal pod znakiem zapytania

Rząd wciąż nie przyjął projektu ustawy o ratyfikacji zwiększenia zasobów własnych Unii Europejskiej. Dokument pozwoli na uruchomienie wypłat z Funduszu Odbudowy.

[Fundusz Odbudowy] , na który zgodziły się wszystkie kraje unijne, to łącznie 750 mld euro. Część z nich trafi do państw członkowskich w formie dotacji, a część w formie pożyczek. Aby uruchomić środki, konieczna jest ratyfikacja ustaw o zasobach własnych UE przez wszystkie kraje członkowskie. Według doniesień medialnych unijny plan może być głosowany w Sejmie nawet pod koniec czerwca. Zdaniem Pauli Olszyk z Klubu Jagiellońskiego to możliwy wariant.

– Nastąpi ona w momencie, w którym PiS będzie miał konkretny plan, jak skłonić parlament do ratyfikowania Funduszu Odbudowy. A kiedy to nastąpi? Moim zdaniem przepychanki mogą jeszcze parę tygodni potrwać – oceniła Paula Olszyk.

Wyznaczenie późnego terminu na głosowanie ma wywrzeć presję na opozycję, aby poparła projekt. Takie sugestie odparła Joanna Borowiak, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

– Nie jest tak, że będziemy długo czekać na przyjęcie tego dokumentu. To bardzo ważne, dlatego że Fundusz Odbudowy wiąże się bardzo mocno z Krajowym Planem Odbudowy. To są ogromne środki, które zostały wynegocjowane – zaznaczyła Joanna Borowiak.

W mediach pojawiają się jednak jeszcze inne doniesienia, z których wynika, że uchwała ratyfikująca Fundusz Odbudowy miałaby zostać od razu przekazana do podpisu prezydenta z pominięciem głosowania w parlamencie. Dlatego też posłowie Konfederacji apelują do prezydenta, aby nie zgadzał się na ewentualną ratyfikację.

– Apelujemy, wzywamy pana prezydenta do tego, żeby przeciwstawił się polityce kapitulacji wobec Brukseli, jaką prowadzi rząd Morawieckiego – oznajmił Robert Winnicki, poseł Konfederacji.

Pytanie, czy zwlekanie przez rząd z wysłaniem do Sejmu ustawy ratyfikacyjnej wpłynie na opozycję. Koalicja Polska nie zamierza poddać się takiemu scenariuszowi – zapewnił jej poseł Stefan Krajewski.

– My nie oczekujemy stawiania nikogo pod ścianą, bo dawno już powiedzieliśmy, pod jakimi warunkami poprzemy Fundusz Odbudowy. Cieszymy się, że rządzący zmieniają trochę retorykę i mówią o tym, że trzeba uwzględnić, chociażby rozmowę z samorządowcami – dodał Stefan Krajewski.

Funduszu Odbudowy wciąż nie chce poprzeć Solidarna Polska.

– Wszystkie dotacyjne pieniądze musimy w całości oddać w postaci wyższej składki członkowskiej płaconej przez 37 lat i w postaci nowych podatków, których wysokości nie znamy. Jest to kredyt bez znajomości oprocentowania – mówił dla TVP3 Janusz Kowalski, poseł Solidarnej Polski.

Zastrzeżenia do unijnego Funduszu Odbudowy mają także Niemcy. Skargę w sprawie Funduszu złożyła grupa niemieckich profesorów ekonomii, skupiona wokół założyciela Alternatywy dla Niemiec. W odpowiedzi Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe wstrzymał ratyfikację Funduszu Odbudowy i obecnie bada sprawę.

– Ja bym na miejscu rządu polskiego poczekał przede wszystkim na rozstrzygnięcie, jakie zapadnie w tym zakresie w Republice Federalnej Niemiec. Ponieważ tak naprawdę to będzie miało bardzo istotne znaczenie dla przyszłości Funduszu – przypomniał Jan Maria Jackowski, senator PiS.

Wynegocjowany w ubiegłym roku na szczytach w Brukseli Fundusz Odbudowy ma pomóc w ratowaniu unijnej gospodarki, która przezywa kryzys wywołany pandemią COVID-19.

TV Trwam News

drukuj