fot. wikipedia.org

TK ogłosi wyrok ws. dekretu Bieruta

Trybunał Konstytucyjny ma dziś w pełnym składzie ogłosić wyrok w sprawie przepisów regulujących proces przyznawania odszkodowań za zagarnięte na mocy dekretu Bieruta warszawskie nieruchomości.

Ustawa ogranicza możliwość uzyskania odszkodowań nie tylko za już zabrane nieruchomości, ale także za te, które zostaną odebrane w przyszłości. Zmiany w ustawie o gospodarowaniu nieruchomościami mogły rzeczywiście pomóc w uregulowaniu reprywatyzacji, ale w rezultacie doprowadziłyby do prawnego chaosu.

– Ustawa co prawda nie uniemożliwi całkiem dochodzenia praw przez dotychczasowych właścicieli nieruchomości lub ich następców prawnych, ale znacznie ograniczy katalog sytuacji, w których wniosek o przyznanie takiego prawa będzie pozytywnie rozpatrzony – mówi radca prawny Mateusz Różyło.

Koalicja PO-PSL ułatwiła tym samym Hannie Gronkiewicz-Waltz szybkie pozbycie się problemu odszkodowań za zabrane na podstawie dekretu Bieruta nieruchomości w Warszawie. A to pogwałcenie zagwarantowanych w konstytucji praw obywatelskich.

– Wątpliwości co do konstytucyjności przepisów objętych wnioskiem były zgłaszane już w toku prac parlamentarnych. Tak w Senacie, który był wnioskodawcą, jak i w Sejmie – podkreśla mecenas Aleksander Proksa.

Warszawski ratusz zaciekle broni ustawy, argumentując to zabezpieczeniem interesu miasta.

– Mam nadzieję, że ten wyrok będzie korzystny dla miasta i że te przepisy wejdą w życie – zaznacza Jarosław Jóźwiak, wiceprezydent Warszawy.

Trybunał powinien wyeliminować złe przepisy i dać szanse ponownego uregulowania spraw koniecznych z punktu widzenia Warszawy – twierdzi Prawo i Sprawiedliwość.

– Dotyczące przede wszystkim zwrotu byłym właścicielom lub następcom prawnym tych nieruchomości, które dzisiaj w Warszawie są użytkowane przez wszystkich warszawiaków, takie jak tereny szkolne, użyteczności publicznej, żeby dać możliwość samorządowi, żeby te nieruchomości mogły być prawem pierwokupu nabywane przez samorząd – mówi poseł PiS Jacek Sasin.

Z jednej strony włodarze stolicy zasłaniają się dobrem publicznym i bronią ustawy, która uderza w byłych właścicieli, a z drugiej podejmują decyzje skrajnie dla miasta niekorzystne w zakresie gospodarki nieruchomościami. Centralne Biuro Korupcyjne i prokuratura prowadzi kilka dochodzeń w sprawie reprywatyzacji gruntów przez warszawski ratusz.

– Są prowadzone śledztwa i są publikowane dokumenty, z których jednoznacznie wynika, że reprywatyzacja polega na grabieży majątku pod ochroną pani Gronkiewicz-Waltz, przynajmniej w Warszawie. Pani Waltz nie może nie ponosić odpowiedzialności, nawet jeśli mówi, że jakiś urzędnik otrzymał od niej pełnomocnictwo. Ona ponosi pełną odpowiedzialność za to, co się działo przez ostatnie lata w Warszawie – zaznacza Jerzy Kowalski,  ekspert ds. bezpieczeństwa.

Między innymi za decyzję dotyczącą działki przy Pałacu Kultury o wartości kilkuset milionów. Komunistyczne władze teren znacjonalizowały, a byłym właścicielom wypłaciły odszkodowanie. Mimo to warszawski ratusz dokonał zwrotu nieruchomości, choć ministerstwo finansów przekazało potwierdzenia rozliczenia należności. Na tej działce nowy właściciel może postawić drapacz chmur.

– W Warszawie mamy do czynienia z działalnością przestępczą. Tutaj żadne nowe prawo idące na rękę samorządowi nie poprawi sytuacji, jeśli władze samorządowe nie zaczną wreszcie stosować prawa w tej sprawie – podkreśla Jacek Sasin.

Uchwaloną przed rokiem ustawę zaskarżył jeszcze przed podpisaniem Bronisław Komorowski a prezydent Andrzej Duda wniosek ten podtrzymał.


TV Trwam News/RIRM

drukuj