fot. wikipedia.org

Terlecki: nagrania z głosowania zostaną upublicznione po zakończeniu postępowania

Nagrania z głosowania w sprawie sędziego Trybunału Konstytucyjnego trafią do opinii publicznej, gdy prokuratura zakończy swoje postępowanie – zapowiedział w czwartek wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. W ocenie Platformy Obywatelskiej marszałek Sejmu nie chce upublicznić nagrań z głosowania, bo boi się prawdy.

Podczas głosowania nad wyborem nowego sędziego TK w ubiegły czwartek w Sejmie, posłanka Małgorzata Zwiercan zagłosowała również w imieniu posła Kornela Morawieckiego. W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Warszawie rozpoczęła w tej sprawie postępowanie sprawdzające. Zawiadomienie do prokuratury złożyła Platforma Obywatelska.

Politycy PO chcą się dowiedzieć m.in. gdzie podczas czwartkowego głosowania nad wyborem sędziego TK głosowało 19 posłów Prawa i Sprawiedliwości. Tyle – według nich – było pustych miejsc w części sali obrad, którą zajmuje klub PiS. Platforma Obywatelska złożyła do prokuratury wniosek o udostępnienie nagrań, które marszałek Kuchciński przekazał prokuraturze.

Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki powiedział w czwartek dziennikarzom w Sejmie, że nagrania trafią do opinii publicznej, gdy prokuratura zakończy swoje postępowanie.

„Zasada jest taka, że prokuratura ma wyłączność na czas prowadzenia postępowania” – zaznaczył Ryszard Terlecki.

Szef klubu PiS mówił, że „jest faktem niezaprzeczalnym, iż kluby opozycyjne złamały regulamin Sejmu, gdy posłowie pozostali na sali, a nie głosowali”.

„Obowiązkiem posła jest głosować. To jest przestępstwo, moim zdaniem” – podkreślił szef klubu Prawa i Sprawiedliwości.

W ubiegły czwartek Sejm wybrał na nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, zgłoszonego przez PiS prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego. Sędzia TK wybierany jest bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Opozycyjne kluby umówiły się, by nie brać udziału w głosowaniu nad wyborem sędziego Trybunału. W ten sposób chciały doprowadzić do braku kworum. W głosowaniu wzięło udział jednak kilkoro posłów klubu Kukiz’15, w tym posłanka Małgorzata Zwiercan, która zagłosowała za siebie i za posła Kornela Morawieckiego.

Małgorzata Zwiercan została jeszcze w czwartek wykluczona z klubu Kukiz’15, a Kornel Morawiecki sam z niego wystąpił. W związku z głosowaniem „na dwie ręce” PO zawiadomiła prokuraturę. W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Warszawie rozpoczęła w tej sprawie postępowanie sprawdzające.

PAP/RIRM

drukuj