fot. PAP/Leszek Szymański

Szokująca emerytura posłanki PO

6 200 złotych – tyle wynosi emerytura obecnej posłanki Platformy Obywatelskiej Henryki Krzywonos. Tak wysokie świadczenie posłanka zawdzięcza byłemu premierowi Donaldowi Tuskowi, który przyznał jej specjalny dodatek za działalność w opozycji w latach 80-tych.

Henryka Krzywonos, w latach 80-tych tramwajarka, od kilku tygodni robi karierę sejmową. Jak dotąd jej najgłośniejszym wystąpieniem, dosłownie i w przenosi, była debata nad wyborem 5 sędziów Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia.

Jako posłanka Henryka Krzywonos ma nie tylko prawa – jak choćby zabieranie głosu na mównicy – ale ma także obowiązki, między innymi składanie zeznania majątkowego. I takie zeznanie Henryka Krzywonos złożyła.

Jak z niego wynika, w zeszłym roku posłanka otrzymała 74 771 zł emerytury. To oznacza, że miesięcznie ZUS wypłaca Henryce Krzywonos 6200 zł brutto. Skąd zatem tak wysoka suma? Okazuje się, że to premier Donald Tusk przyznał Henryce Krzywonos specjalne świadczenie za działalność opozycyjną w latach 80-tych. O takiej emeryturze może tylko pomarzyć Tomasz Moszczak, były wiceprzewodniczący Solidarności w Stoczni Gdańskiej, współorganizator strajku w stoczni w grudniu 1981 roku, więzień polityczny.

– Straciłem możliwość pracy w dużym zakładzie, w ogóle we wszystkich dużych zakładach na terenie trójmiasta i musiałem zaczynać od nowa, od pensji stażysty – tak jak zaczynałem. W związku z tym moja emerytura przechodząc na emeryturę 5 lat temu wynosiła 1400 zł na rękę – mówi Tomasz Moszczak.

„Wielu moich kolegów ma tak niskie świadczenia emerytalne i żyje w tak trudnych warunkach, a żadna z władz po przemianach nie przeprowadziła ustawy, która umożliwiłaby „jakoś” chociaż polepszyć warunki” – dodaje Tomasz Moszczak.

Henryka Krzywonos w ostatnich latach stała się dla Platformy Obywatelskiej główną bohaterką strajku sierpniowego. To ona 15 sierpnia zatrzymała tramwaj, co miało stać się początkiem strajku trójmiejskiej komunikacji. Ale ta historia wyglądała zupełnie inaczej – mówi Janusz Śniadek, były przewodniczący „Solidarności”.

– Pani Krzywonos nie tylko nie była uczestnikiem strajku, ale wręcz była łamistrajkiem, który wyjechał z zajezdni w sytuacji, gdy wszyscy inni pozostawali. I dopiero w następstwie wyłączenia napięcia w sieci musiała porzucić tramwaj – powiedział Janusz Śniadek.

Tak tamte wydarzenia Januszowi Śniadkowi przedstawił były szef „Solidarności” w gdańskim MZK.

Henryka Krzywonos od kilku lat jest kreowana na jedną z głównych, obok Lecha Wałęsy, postaci sierpniowego sukcesu. Ale historycy mówią, że ta narracja jest sprzeczna z faktami.

– Obok Lecha Wałęsy to właśnie Anna Walentynowicz była tą postacią, która odegrała chyba najistotniejsza rolę w tym strajku, a nie Henryka Krzywonos – ocenia dr Leszek Pietrzak, historyk.

Henryka Krzywonos od lat czynnie wspiera PO. Głośny stał się jej atak na Jarosława Kaczyńskiego podczas obchodów 30. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych.

Od 1994 roku do momentu przejścia na emeryturę w 2009 roku, Henryka Krzywonos prowadziła rodzinny dom dziecka. Współpracowała z lewackimi środowiskami: Krytyką polityczną oraz Kongresem Kobiet. W ostatnich wyborach zdobyła mandat posła z list PO.


TV Trwam News/RIRM

drukuj