fot. PAP/Piotr Nowak

Szef Orlenu dla „Pulsu Biznesu” o tym, co walka z inflacją ma do fuzji z Lotosem

Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen, uważa, że można walczyć z inflacją i nie obniżać dochodów koncernu. Przypomina, że stabilność warunków rynkowych interesuje partnerów, z którymi Orlen negocjuje środki zaradcze – podał „Puls Biznesu”.

„Obniżenie wysokości różnego rodzaju danin obowiązkowych nakładanych na paliwa, niekoniecznie sensu stricto akcyzy, wpłynęłoby na ceny paliw na stacjach, nie ograniczając jednocześnie dochodów PKN Orlen, które są ważne zarówno dla akcjonariuszy, ale też w kontekście inwestycji rozwojowych. Takie rozwiązanie nie miałoby negatywnego wpływu na wycenę koncernu. Trzeba pamiętać, że wysokie ceny wcale nie są w naszym interesie, ponieważ ograniczają popyt na paliwa, a dla nas wolumen sprzedaży jest bardzo istotny” – powiedział Daniel Obajtek w rozmowie z dziennikiem.

Na pytanie, jak państwowa ingerencja w marże paliwowe byłaby odebrana przez partnerów, z którymi PKN Orlen prowadzi negocjacje w spawie środków zaradczych związanych z fuzją z Lotosem, Daniel Obajtek wskazał, że stabilność i zabezpieczenie rynkowych warunków prowadzenia działalności, to kluczowe elementy wszystkich rozmów.

„Tego właśnie oczekujemy zarówno my, jak i też potencjalni partnerzy zainteresowani zainwestowaniem w rafinerię Lotosu” – powiedział w „Pulsie Biznesu”.

Szef Orlenu pytany był o wpływ sytuacji na granicy z Białorusią na działalność koncernu. W odpowiedzi podkreślił, że Orlen nie sprowadza już z Białorusi oleju napędowego, bo korzystamy z tańszych źródeł.

„Jeśli zaś chodzi o gaz czy ropę (…) to jasne, że kryzys na granicy oznacza dla nas jakiś stopień ryzyka, ale dzięki dywersyfikacji dostaw jesteśmy bezpieczni. W 2019 r. mieliśmy kryzys chlorkowy, w wyniku którego na 46 dni wstrzymane zostały dostawy ropy płynącej przez Białoruś. Dzięki współpracy z wieloma partnerami byliśmy w stanie utrzymać produkcję. Nie można jednak ignorować zasad ekonomii – pod względem cen dostawy ze Wschodu są najbardziej atrakcyjne” – zaznaczył.

PAP

drukuj