(fot.PAP/EPA)

Szczyt Unii Europejskiej dot. budżetu

W Brukseli rozpoczyna się dziś szczyt Unii Europejskiej dot. nowego unijnego budżetu na lata 2014-2020. Polskę reprezentował będzie premier Donald Tusk.

Nasze stanowisko podczas rozmów to ochrona konkurencyjności polskiego rolnictwa i sprzeciw wobec ograniczania środków na politykę spójności dla najbiedniejszych krajów Unii Europejskiej.

Europoseł Tomasz Poręba akcentuje, że w sferze przygotowań do negocjacji  nad budżetem mamy do czynienia z bierną polityką rządu Donalda Tuska.

– Budżet Unii Europejskiej, czyli brak strategii negocjacyjnej. Brak wizji co do tego, jaki ten budżet powinien być. Brak tworzenia sojuszy nowych krajów członkowskich na rzecz wysokiego budżetu i zasłanianie się oraz zgoda na wszystko, co Bruksela w kontekście nowego budżetu nam zaproponuje. Ostatnie skandaliczne wytknięcie polskiemu rządowi błędów, jeżeli chodzi o marnowanie środków na drogi, na kolej – to taki modelowy przykład tego, jak rząd Donalda Tuska zarówno w wymiarze krajowym, jak i zagranicznym jest nieudolny – powiedział europoseł Tomasz Poręba.

Zostaliśmy sami na placu boju, bez przygotowanej strategii i musimy liczyć na cud. Nawet jeżeli dojdzie do porozumienia w sprawie budżetu, to cięcia na pewno nastąpią – powiedział Janusz Szewczak ekonomista.

– Będą również warunki techniczne dotyczące możliwości skorzystania z tych kilkudziesięciu tysięcy euro w ramach Funduszu Spójności, czyli te słynne 300 mld zł, o których mówił premier Donald Tusk będą tak dalece ograniczone, że w dużej mierze nie będziemy mogli ugryźć tych pieniędzy – podkreśla Janusz Szewczak.

Ekspert akcentował, że przed szczytem widać wyraźnie upór płatników netto, których obywatele nie chcą dotować krajów słabszych.

– Powstał bardzo silny sojusz brytyjsko – niemiecki. Presja w społeczeństwie krajów jest olbrzymia. One nie chcą dotować krajów słabszych. Mają dość płacenia na ratowanie budżetów Grecji, Hiszpanii czy banków hiszpańskich. Na pewno będzie ograniczone pole łaskawości ze strony kanclerz Angeli Merkel czy premiera Davida Camerona. Możemy więc być świadkami jakiejś sensacji. Można powiedzieć, że zostaliśmy sami na placu boju bez procesjonalnie przygotowanej strategii i musimy liczyć na cud – dodaje Janusz Szewczak. 

 

Wypowiedź europosła Tomasza Poręby

Audio MP3
Pobierz

RIRM

drukuj