Sytuacja polskiego rolnictwa staje się coraz gorsza
Gospodarze coraz głośniej alarmują o trudnej sytuacji w polskim rolnictwie. Wskazują na poważne problemy związane z niekontrolowanym napływem towarów z zagranicy, spadającymi cenami skupu płodów rolnych i unijnymi regulacjami.
Jednym z przykładów jest sytuacja na rynku ziemniaków. Podczas gdy w sklepach ceny sięgają średnio 2 zł za kilogram, rolnicy otrzymują w niektórych skupach nawet zaledwie 20 groszy. Gospodarze podkreślają, że sam koszt worka do pakowania ziemniaków to około 70 groszy, co oznacza, iż produkcja staje się całkowicie nieopłacalna.
Tomasz Wacławski, myśliwy z ogólnopolskiego oddolnego protestu rolników, wskazał w programie „Wieś to też Polska” w TV Trwam, że kolejnym poważnym problemem jest zależność polskich hodowli od zachodnich dostaw prosiąt.
– Jesteśmy praktycznie uzależnieni od prosiąt, które przyjeżdżają do nas z Zachodu. Jako rolnicy mamy pewien żal, że nie możemy zwiększyć produkcji prosiąt, ponieważ w sytuacji gdy na Zachodzie pojawi się problem z chorobą, to polski producent nie będzie miał skąd wziąć towaru do produkcji tuczników. Powinniśmy mieć takie kierunki i taki balans handlowy, aby w razie czego dostawca prosiąt był też na miejscu – mówił Tomasz Wacławski.
Ponadto wśród gospodarzy panuje przekonanie, że polityka Unii Europejskiej stawia na globalny handel kosztem lokalnej produkcji.
Rolnicy ostrzegają, że jeśli sytuacja się nie zmieni, Polska stanie się skansenem Europy, a krajowa produkcja mleka, mięsa i warzyw zostanie wyparta przez import.
RIRM



