fot. flickr.com

Podziały w brytyjskim rządzie

Podziały w brytyjskim rządzie spowodowała publikacja poufnych planów gwałtownego ograniczenia migracji z Unii Europejskiej po Brexicie.

We wtorek portal internetowy dziennika „the Guardian” ujawnił 82-stronnicowy dokument rządowy. Zgodnie z nim, prawo do pobytu i pracy w Wielkiej Brytanii na czas dłuższy do pięciu lat miałyby tylko osoby o wysokich kwalifikacjach.

Pozostali migranci z państw członkowskich Wspólnoty mogliby przebywać na Wyspach maksymalnie dwa lata. Ograniczone zostałoby także prawo do ściągania członków rodziny spoza Wielkiej Brytanii.

Dokument wywołał już sprzeciw w kołach biznesowych i podziały w samym rządzie. Dystansuje się od niego pierwszy sekretarz stanu Damian Green, a nawet minister spraw wewnętrznych Amber Rudd, w której resorcie ten dokument powstawał.

Dr Tomasz Niedokos z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego mówi, że kontrowersje, jakie wywołały plany rządu, najprawdopodobniej spowodują wypracowanie innych rozwiązań.

Chodzi o to, że z jednej strony celem Brexitu jest ograniczenie imigracji, ale z drugiej strony, bardzo trudno jest postawić ten próg, kogo przyjmować, a kogo nie. Gospodarka potrzebuje imigrantów, najlepiej oczywiście wykwalifikowanych, ale trudno technicznie wprowadzić takie ograniczenia, które by dzieliły tych potrzebnych imigrantów od niepotrzebnych. Wydaje się, że po kontrowersjach, jakie spowodował ten dokument, będzie musiała być wypracowana jakaś inna podstawa do Brexitu – wskazuje dr Tomasz Niedokos.

Obecnie w brytyjskim parlamencie trwają prace nad projektem ustawy o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, która przenosi zapisy prawa unijnego do prawa brytyjskiego. Następnie będą one realizowane i zmieniane tak, by pasowały do nowej sytuacji po Brexicie.

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z Unii Europejskiej 29 marca i powinna opuścić Wspólnotę do końca marca 2019 r.

RIRM

drukuj