fot. PAP/EPA

Strasburg: jest rezolucja ws. brexitu

W przyjętej w środę wspólnej rezolucji Parlament Europejski podkreślił, że jeżeli Zjednoczone Królestwo miałoby wystąpić z Unii Europejskiej bez porozumienia, odpowiedzialność za to w całości spoczywałaby na rządzie Zjednoczonego Królestwa.

W dokumencie posłowie zwrócili uwagę na skutki, jakie takie wystąpienie bez porozumienia miałoby dla granicy między Irlandią Północną a Irlandią, a także dla funkcjonowania i realizacji porozumienia wielkopiątkowego. Unia Europejska już wcześniej chciała, aby tzw. backstop był integralną częścią umowy z Wielką Brytanią. Chodzi o mechanizm awaryjny, który ma gwarantować brak powrotu granicy między Irlandią, a Irlandią Północną, ale również jak przyznał dziś główny unijny negocjator ds. Brexitu Michel Barnier sprawę wolnego rynku, z którym wiąże się np. bezpieczeństwo żywności.

Jak czytamy w przyjętej rezolucji ważne jest to, że „w przypadku wystąpienia bez porozumienia zobowiązania finansowe i inne zobowiązania Wielkiej Brytanii nadal będą w mocy”.

Eurodeputowani potwierdzili, że w takim przypadku Parlament Europejski „odmówi wyrażenia zgody na jakiekolwiek porozumienie lub porozumienia między UE a Zjednoczonym Królestwem, chyba że Wielka Brytania wywiąże się ze swoich zobowiązań”.

Nie mamy więcej czasu do stracenia. Wzywam premiera do uszanowania brytyjskiego parlamentu. Wzywam go, by szanował demokrację w Europie, ponieważ brexit jest teraz nie tylko katastrofą – mówił hiszpański europoseł Esteban González Pons.

Warto dodać, że niektórzy politycy Parlamentu Europejskiego określają brexit jako błąd historyczny. W przyjętej dziś rezolucji np. w pkt. A czytamy, „że brexit jest bezprecedensowym i niefortunnym wydarzeniem, którego negatywne skutki byłyby złagodzone przez uporządkowane wystąpienie Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej”. I tego właśnie chcą unijni liderzy.

Dawid Nahajowski, Strasburg/RIRM

drukuj