fot. PAP/Artur Reszko

Straż pożarna ostrzega: W święta wzmożone ryzyko pożarów

Święta i okres zimowy to wzmożone ryzyko pożarów mieszkaniowych związanych m.in. z przeciążeniem instalacji elektrycznej – ostrzega Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej. Strażacy dodają, że w tzw. pożarach wewnętrznych ginie najwięcej osób.

Z danych przekazanych PAP przez Państwową Straż Pożarną wynika, że w tym roku liczba pożarów obiektów mieszkalnych sięgnęła ponad 32 tys. Zginęło w nich 379 osób. Dla porównania w całym roku 2017 doszło do 31 461 pożarów, w których zginęło 385 osób, a w roku 2016 pożarów mieszkalnych było 30 202, zginęły 374 osoby.

„Pożary wewnętrzne, czyli pożary domów i mieszkań, są pożarami, w których ginie najwięcej osób. Dla przykładu w tym roku na 146 624 wszystkich pożarów (stan na 21 grudnia – PAP) mieliśmy 490 ofiar. 111 osób z tej liczby to ofiary, które zginęły w pożarach zewnętrznych, pozostałe – 379 osób – zginęło w pożarach domów i mieszkań” – zaznacza w rozmowie z PAP szef PSP gen. brygadier Leszek Suski.

W tym roku – głównie ze względu na warunki atmosferyczne – doszło do większej liczby pożarów ogółem niż w latach ubiegłych. Dla porównania w roku 2016 doszło do 126 250 pożarów, a w roku 2017 – 125 892.

„Tegoroczne suche i gorące lato miało wpływ na pożary lasów i pól uprawnych, ale również na pożary obiektów mieszkalnych. Wiele obiektów jest bowiem zbudowana z materiałów łatwopalnych. W ubiegłym roku wyjeżdżaliśmy do blisko 520 tys. zdarzeń, a w tym roku już mieliśmy niecałe 492 tys. wyjazdów” – dodał szef PSP.

Komendant Główny PSP zaznaczył, że wzmożone ryzyko wystąpienia pożarów domów i mieszkań występuje w czasie świąt oraz w okresie sylwestrowym, kiedy dochodzi do pożarów związanych z niewłaściwym dogrzewaniem, wadliwym oświetleniem choinkowym, środkami pirotechnicznymi czy przeciążeniem instalacji elektrycznej.

„Na skutek przeciążenia instalacji elektrycznej bardzo często dochodzi do pożarów i to niekoniecznie w pomieszczeniu, gdzie podłączone są urządzenia, np. w kuchni. Może się okazać, że iskrzenie nastąpi np. w skrzynce z bezpiecznikami, która znajduje się w zupełnie innym miejscu mieszkania” – ostrzega gen. brygadier Leszek Suski.

Zwraca również uwagę, że może dochodzić do nagrzewania się oświetlenia choinkowego, co może doprowadzić do zapalenia drzewka.

„Jeżeli zapali się choinka, to ogień obejmie całe drzewko właściwie w ciągu kilkunastu sekund. Ugaszenie jej, dla osoby nieumiejącej posługiwać się podręcznym sprzętem gaśniczym, może być problemem” – mówi szef PSP.

PAP/RIRM

drukuj