Prof. M. Szewczak: Jedność prawicy jest niezbędna do tego, żeby wygrać z Donaldem Tuskiem
Prawica musi być zjednoczona, dlatego że wszystkie inne działania prowadzą do upadku. Pamiętamy początek lat 90., kiedy prawica była bardzo rozdrobniona i „Solidarność” przegrała wybory, a potem przez wiele lat mieliśmy rządy lewicy. Jedność prawicy jest niezbędna do tego, żeby wygrać z Donaldem Tuskiem – mówił prof. Marcin Szewczak, prof. KUL, wykładowca AKSiM, prawnik, europeista, członek zarządu woj. lubelskiego, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
W Prawie i Sprawiedliwości wciąż trwa konflikt, a sytuacja pozostaje niezwykle napięta. Narastające podziały i groźba rozłamu budzą obawy o spójność całej prawej strony sceny politycznej w kontekście nadchodzących wyzwań wyborczych. Obecnie trwają jeszcze rozmowy ostatniej szansy. Prof. Marcin Szewczak odniósł się do genezy wewnętrznego sporu w Prawie i Sprawiedliwości oraz ambicji politycznych narastających wokół ewentualnego przejęcia sukcesji w ugrupowaniu.
– Na początku, spójrzmy na genezę tego wewnętrznego konfliktu w Prawie i Sprawiedliwości, który pojawił się na skutek różnego rodzaju działań zmierzających do objęcia spuścizny po prezesie Jarosławie Kaczyńskim. Oczywiście prezes nigdzie się nie wybiera, ale bez wątpienia duże ambicje niektórych polityków zaczęły fluktuować w różne strony. Wskazanie prof. Czarnka jako kandydata na premiera uzmysłowiło części frakcji premiera Morawieckiego i jemu samemu, że raczej będzie miał trudną drogę do tego, żeby ewentualnie zostać namaszczonym nawet przez obecnego prezesa na przyszłego prezesa Prawa i Sprawiedliwości – zauważył prof. KUL.
Gość Radia Maryja zwrócił uwagę na trudności związane ze stworzeniem nowego podmiotu przez Mateusza Morawieckiego i ryzyko, jakie niesie ze sobą opuszczenie szeregów obecnego ugrupowania.
– Większość Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości nie jest za Mateuszem Morawieckim. Wydaje się, że Morawiecki jest na tyle doświadczonym politykiem, że zdaje sobie również sprawę z tego, że tego typu wyjścia z partii zazwyczaj kończą się porażką. Jednak ambicje polityczne są tak duże, że ryzykuje nawet taką sytuację, że jego projekt mógłby nie zostać zrealizowany. Z pewnością wolałby, żeby to wszystko, co dzisiaj obserwujemy, odbywało się w przyszłym roku wiosną, bo wtedy miałby krótszy okres do wyborów, gdzie ta pamięć wyborców o tym, jak tworzy ewentualny nowy byt polityczny mogłaby być jeszcze bardzo świeża, a tak będzie miał jeszcze prawie półtora roku, żeby budować swoją pozycję oraz ewentualnej swojej przyszłej partii – ocenił członek zarządu woj. lubelskiego.
– Prawica musi być zjednoczona, dlatego że wszystkie inne działania prowadzą do upadku. Pamiętamy początek lat 90., kiedy prawica była bardzo rozdrobniona i „Solidarność” przegrała wybory, a potem przez wiele lat mieliśmy rządy lewicy. Przed nami kampania wyborcza, która ruszy już niebawem, więc prawica stoi przed trudnym momentem – wskazał gość audycji „Aktualności dnia”.
Wykładowca AKSiM zaznaczył, że kluczowym celem prawicy powinno być utrzymanie spójności w kontekście nadchodzących wyzwań dla suwerenności państwa.
– Trzeba pamiętać o tym, że jedność prawicy jest niezbędna do tego, żeby wygrać z Donaldem Tuskiem, bo jeżeli w przyszłym roku prawica przegra wybory parlamentarne, to może nastąpić delegalizacja w ogóle Prawa i Sprawiedliwości. Myślę, że na wiele lat prawa strona zostałaby sfragmentaryzowana i to byłoby ogromne niebezpieczeństwo dla suwerenności Polski – podsumował prof. dr hab. Marcin Szewczak.
Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem prof. Marcina Szewczaka dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



