fot. PAP/EPA

Polityka migracyjna pełna hipokryzji

Tragedia w niemieckim Magdeburgu ożywiła dyskusję o nielegalnej migracji. Premier Donald Tusk próbuje kreować się na obrońcę polskich granic. Tymczasem opozycja przypomina szefowi rządu wspieranie polityki otwartych drzwi realizowanej przez Berlin.

W piątek w Magdeburgu obywatel Arabii Saudyjskiej wjechał z dużą prędkością w tłum ludzi. W zamachu zginęło pięć osób, a 200 zostało rannych. Tymczasem w Polsce wraca dyskusja o walce z nielegalną migracją. Donald Tusk wykorzystuje sytuację i atakuje prawicową opozycję.

„Po ataku w Magdeburgu oczekuję jasnej deklaracji Pana Prezydenta Dudy i PiS o poparciu rządowego pakietu zaostrzającego prawo wizowe i azylowe. Państwo odzyskuje właśnie kontrolę nad granicami i migracją po latach chaosu i korupcji, więc chociaż nie przeszkadzajcie” – napisał premier na platformie X.

Rządowa strategia migracyjna ma obowiązywać w latach 2025-2030. Władza chce czasowo zawieszać prawo do azylu na terytorium Polski. Plan premiera Donalda Tuska akceptują koalicjanci, w tym Polskie Stronnictwo Ludowe.

– Cały rząd, jak i pan premier, składając taką propozycję i zamieszczając ją w odpowiednich dokumentach i ustawach, mieli rację, patrząc przez pryzmat tragedii mającej miejsce w Magdeburgu – stwierdził europoseł Krzysztof Hetman z PSL.

Apel premiera dotarł do pałacu prezydenckiego. „Mamy do tego dystans, zmiana narracji premiera Tuska wynika wyłącznie z pobudek politycznych” – przekonywała szefowa Kancelarii Prezydenta RP, Małgorzata Paprocka.

– Dziś (premier Donald Tusk – radiomaryja.pl) zmienia front, bo wie, że są zupełnie inne oczekiwania polskich obywateli. Wiemy, że przed nami kampania prezydencka – podkreśliła prezydencka minister.

Małgorzata Paprocka dodała, że strategia migracyjna jest w powijakach, ale prezydent jest gotowy do współpracy z liberalno-lewicowym rządem.

Tam, gdzie będą naprawdę dobre rozwiązania wzmacniające bezpieczeństwo Polski, pan prezydent będzie współpracował tak, jak z poprzednim rządem, w tym również w kwestiach bezpieczeństwa – zapewniła szefowa Kancelarii Prezydenta.

Prawo i Sprawiedliwość trzyma dystans wobec propozycji premiera. Donald Tusk przez lata prowadził proimigrancką politykę – podkreślił poseł Zbigniew Bogucki z PiS.

– Donald Tusk chce de facto tego paktu migracyjnego, a kwestia azylu to tylko kwestia zasłony dymnej, bo z azylu korzystają chociażby ci, którzy uciekają przed reżimem Łukaszenki – wskazał polityk.

Przez ostatni rok w kwestii polityki migracyjnej premiera Donalda Tuska nastąpił zwrot o 180 stopni. Rozczarowania nie kryli lewicowi aktywiści, dziennikarze i politycy. Szef rządu mówi teraz, że migranci są niebezpieczni, choć przed trzema laty posłowie jego partii – Platformy Obywatelskiej – paraliżowali pracę służb przy granicy, a Donald Tusk mówił o migrantach jako o demonizowanych przez prawicę „biednych ludziach”.

– To są biedni ludzie szukający swojego miejsca na ziemi. Nie trzeba robić takiej obrzydliwej, ponurej propagandy wymierzonej w migrantów – podkreślał w 2021 r. przewodniczący PO.

Obecny Premier idzie jeszcze dalej, gdyż krytykuję politykę migracyjną Unii Europejskiej i Niemiec. Gdy jednak on sam był szefem Rady Europejskiej, legitymizował politykę „otwartych drzwi” dla cudzoziemców prowadzoną przez kanclerz Angelę Merkel i groził rządowi PiS za nieprzyjmowanie migrantów.

– To będzie wiązało się nieuchronnie z pewnym konsekwencjami. Takie są zasady w Europie – groził wówczas Donald Tusk.

Opozycja zarzuca liberalno-lewicowemu rządowi, że ten nie zawetował unijnego pakt migracyjnego. Przepisy nakazują państwom członkowskim przyjmowanie tysięcy migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Jeśli kraj się nie zgodzi, to wówczas czekają go kary finansowe w wysokości 20 tys. euro z każdego nieprzyjętego migranta.

TV Trwam News

drukuj