fot. PAP

Strajk ostrzegawczy na kolei

Związkowcy kolejowi przeprowadzą w piątek w godz. 7-9 rano strajk ostrzegawczy.

Władze spółek kolejowych nie chcą dojść z nami do porozumienia i prowadzą prowokacyjne działania – mówi Leszek Miętek, przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych.

– Niestety związki zawodowe zostały zmuszone do podjęcia decyzji o strajku ostrzegawczym. 15 stycznia kiedy odbyło się spotkanie mediacyjne z pracodawcami, ci poprosili o przerwę do 25 stycznia po to, żeby przeprowadzić rozmowy i przygotować możliwość zawarcia porozumienia. Jak się okazało pracodawcy tę przerwę zgłosili tylko po to, żeby działać metodą faktów dokonanych. Wśród pracowników spółek rozpowszechniają do podpisania oświadczenia o skorzystaniu ze świadczeń przejazdowych, na zasadach określonych przez samych pracodawców, czyli tych zasadach, na które się nie zgadzamy i które są przedmiotem sporu zbiorowego. Jest to oczywista prowokacja, na którą nie możemy sobie pozwolić. Wobec powyższego podjęliśmy decyzję o strajku – powiedział Leszek Miętek.

Jeżeli nie dojdzie do porozumienia to nie wykluczamy strajku generalnego – zapowiada Leszek Miętek.

– Jesteśmy umówieni na spotkanie mediacyjne 25 stycznia (piątek) na godz. 9:00. Jeżeli pracodawcy będą gotowi do zawarcia porozumienia to je zawrzemy, jeśli nie to spiszemy protokół rozbieżności, który daje prawo do podjęcia strajku już generalnego, a nie ostrzegawczego – powiedział Leszek Miętek.

Pod koniec sierpnia bieżącego roku spółki Grupy PKP ogłosiły, że z końcem 2012 r. przestaną wykupywać prawo do zniżek dla swoich emerytowanych pracowników. Emeryci, którzy nadal będą chcieli mieć zniżkę, będą ją mogli sobie wykupić sami. Grupa poinformowała, że oszczędzi na tym około 27 mln zł rocznie.

Związkowcy przeprowadzili referendum strajkowe, w którym 95 proc. załogi opowiedziała się za strajkiem, jeśli zasady przyznawania ulg się zmienią, a załoga nie dostanie finansowej rekompensaty. Od kilku tygodni trwają mediacje między związkami a pracodawcami.

RIRM

drukuj