W Polsce brak przepisów regulujących czas pracy maszynistów

W Polsce nie ma przepisów skutecznie regulujących czas pracy maszynistów. Pracują oni po kilkanaście godzin u więcej niż jednego pracodawcy i nikt tego nie kontroluje.

Kolejarska „Solidarność” po raz kolejny alarmuje, że katastrofa podobna do Szczekocin jest tylko kwestią czasu. Tylko w grupie PKP, Przewozach Regionalnych i tych spółkach, gdzie funkcjonują związki zawodowe są układy zbiorowe regulujące kwestie czasu pracy maszynistów.

Jednocześnie jest coraz więcej przewoźników prywatnych, gdzie Kodeks Pracy nie obowiązuje, gdyż maszyniści najczęściej pracują na umowy cywilno-prawne. Problem będzie jeszcze poważniejszy, gdy zacznie obowiązywać znowelizowany Kodeks Pracy z 12-miesięcznym okresem rozliczeniowym. Tam, gdzie nie ma układu zbiorowego maszynista będzie zobowiązany pracować po 12 godzin dziennie przez 6 dni w tygodniu nawet przez okres pół roku. Według ekspertów będzie to ogromne zagrożenie życia nie tylko maszynistów ale i pasażerów.

Stanisław Kogut, senator i kolejarz alarmuje, że maszyniści często nie są przeszkoleni. Co więcej, wyrabiają ogromną ilość godzin niezgodną z Kodeksem Pracy.

– Prywatni przewoźnicy zatrudniają nawet takich ludzi, którzy zostali zwolnieni na kolei z art. 52. Zatrudniają emerytów. W związku z tym są oni na umowie-zlecenie. Co za tym idzie wyrabiają ogromną ilość godzin, nie przestrzegając Kodeksu Pracy. Mało tego, ci maszyniści nie są przeszkoleni  co do wszystkich przepisów. Jeżeli doprowadzono do liberalizacji rynku i puszczono prywatnych przewoźników w Polsce to musi to zostać uregulowane zaznaczył senator Stanisław Kogut.

Tymczasem ministerstwo nie robi nic, by cokolwiek zmieniło się w tej kwestii. Senator dodaje, że w przypadku kolejnej katastrofy winą zostaną obarczeni znowu maszyniści.

Wszystkiemu winni są maszyniści, ale nie są winni ci, którzy powinni zabezpieczyć ustawowo pracę maszynisty. Ministrowie są zobowiązani do tego, aby wprowadzić ustawy zabezpieczające maszynistów kolei, a także półprywatnych przewoźników. Widzimy w Polsce tragedie np. pod Szczekocinami zginęło tyle niewinnych istot. Od razu było wiadomo kto jest temu winien, ale trzeba szerzej powiedzieć, że dyżurni także powinni mieć konkretne przeszkolenia i konkretne zabezpieczenia – podnosił senator Stanisław Kogut.

RIRM

drukuj