STOP destrukcyjnej polityce UE!
Na Placu Zamkowym w Warszawie odbyła się w sobotę manifestacja pod hasłem „STOP nielegalnej migracji! NIE dla umowy z Mercosur!”. Protest zorganizowało Prawo i Sprawiedliwość.
Tłumy ludzi z całej Polski przybyły do Warszawy. Na Placu Zamkowym zamanifestowali swoje niezadowolenie wobec liberalno-lewicowych rządów Donalda Tuska.
– Przemysł niszczeje, zakłady upadają, ludzie zwalniani są z pracy. Tak jak teraz Jastrzębska Spółka Węglowa. Tyle osób jest do wyrzucenia na bruk – mówiła pani Renata, uczestniczka protestu.
Protest zorganizowało Prawo i Sprawiedliwość.
– Musimy odwołać Tuska i ten rząd. Precz z Tuskiem! Musimy odbudować to wszystko, co ten rząd w tak krótkim czasie – bo to dwóch lat jeszcze nie ma – zdołał zniszczyć – nawoływał Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Największa partia opozycyjna chciała zwrócić uwagę na dwa palące problemy. Jednym z nich jest umowa handlowa między Unia Europejską a krajami Mercosuru. Rolnicy obecni na proteście nie mają wątpliwości – import znacznie tańszej żywności zza oceanu pogrąży nasz kraj.
– Nasze bezpieczeństwo żywnościowe zostanie zupełnie zlikwidowane. Będziemy zdani na łaskę i niełaskę obcych państw, które w razie kryzysu mogą powiedzieć: „Stop, my najpierw swoim dajemy” – mówił pan Kazimierz, uczestnik protestu.
Rada Unii Europejskiej ma zatwierdzić tę umowę na początku grudnia. Jest jeszcze czas na walkę – wskazywał jeden z przemawiających na proteście, szef KP PiS Mariusz Błaszczak.
– Nie pozwólmy na wprowadzenie umowy Mercosur, która jest korzystna tylko dla Niemców, a która powoduje zniszczenie polskiego rolnictwa. Nie pozwólmy na umowę Unii Europejskiej z Ukrainą, bo też doprowadzi ona do zniszczenia polskiego rolnictwa – podkreślał Mariusz Błaszczak.
Drugim poruszonym problemem była kwestia tzw. paktu migracyjnego. Manifestujący obawiają się napływu nielegalnych migrantów do Polski.
– Przyjmujmy tych, którzy są uczciwi, którzy pracują. Muszą tutaj nasz kraj rozwijać. Ale nie niszczyć, nie zabijać, nie mordować, nie gwałcić – grzmiał pan Józef, uczestnik protestu.
Tuż przed rozpoczęciem manifestacji pojawiły się nieoficjalne informacje, jakoby Bruksela zadecydowała o zwolnieniu Polski z przymusowej relokacji migrantów. Rząd Donalda Tuska odtrąbił sukces.
– Czy uwierzycie Niemce, która zniszczyła europejski przemysł, europejską gospodarkę, Urszuli von der Leyen, że Polski nie będzie obowiązywał pakt migracyjny? To tak, jakbyście uwierzyli Angeli Merkel, która sprowadzając do Europy tę katastrofę, mówiła, że wszystko będzie pod kontrolą – przypomniała Beata Szydło, była premier, poseł do Parlamentu Europejskiego.
Wśród przemawiających był także lider Ruchu Oborny Granic. Robert Bąkiewicz podziękował toruńskim mediom za to, że nieustannie nagłaśniają problem nielegalnej migracji.
– Dziękujemy Radiu Maryja i Telewizji Trwam, bo gdyby nie te media, to nasz naród byłby głuchy. Nie usłyszelibyście, że podnieśliśmy kosy na sztorc – powiedział Robert Bąkiewicz.
Wśród przemawiających był również poseł Mateusz Morawiecki. Były premier wskazał, że po niespełna dwóch latach rządów Donalda Tuska budżet państwa jest w katastrofalnym stanie. A to przekłada się na brak inwestycji rozwojowych i pogłębiającą się zapaść w służbie zdrowia.
– Za chwilę ktoś przyjdzie, pan, pani z mamą chorą na SOR, a SOR będzie zamknięty, bo nie będzie pieniędzy – mówił Mateusz Morawiecki.
Z kolei poseł Przemysław Czarnek zwrócił uwagę na chrześcijańskie korzenie Polski. Były minister edukacji wskazywał, że obecny liberalno-lewicowy rząd swoimi działaniami chce rugować ze szkól i uczelni tradycyjne wartości.
– Zniszczenie polskiej edukacji, zniszczenie polskiej nauki, zniszczenie polskiej młodzieży. Rządzą nami ludzie, którzy z polskością i normalnością nie mają nic do czynienia. Dlatego trzeba ich pogonić – powiedział prof. Przemysław Czarnek.
Sobotnia manifestacja ma być pierwszym krokiem na drodze do zwycięstwa w zbliżającej się kampanii parlamentarnej. Kolejny krok za dwa tygodnie. PiS zorganizuje w Katowicach dużą konwencję programową.
TV Trwam News



