fot. flickr.com

Rozpoczyna się szczyt UE – Turcja

Przywódcy 28 krajów, w tym premier Beata Szydło po raz kolejny podejmą działania, które mają na celu przekonać władze w Ankarze do zahamowania fali migracji. Wynegocjowany trzy miesiące temu plan działań nie przyniósł oczekiwanych efektów.

Do Brukseli przyjedzie premier Turcji, który weźmie udział w pierwszej części spotkania. Po południu przywódcy unijni mają dyskutować już we własnym gronie o kryzysie migracyjnym i sytuacji w strefie Schengen.

Niemiecka kanclerz Angela Merkel twierdzi, że współpraca z Ankarą jest kluczem do rozwiązania kryzysu migracyjnego.

Dariusz Sobków były ambasador tytularny Polski przy Unii Europejskiej podkreśla, że dziś państwa wspólnoty musza dać jasny sygnał, że Europa nie da rady przyjąć więcej imigrantów.

– Należy mieć nadzieję, że przy okazji tego typu spotkań jak np. Unia Europejska – Turcja zostaną wypracowane podstawy do jednoznacznej, wspólnej deklaracji, że nie zapraszamy już więcej dlatego, że nie możemy poradzić sobie z taką dużą liczbą migrantów, którzy napływają do Europy. Nawet najbardziej promigrancke kraje, takie jak Szwecja, już ogłosiły, że nie dają rady przyjąć więcej migrantów. Druga sprawa – należy podjąć kroki do tego, ażeby skutecznie bronić naszej granicy poprzez odsyłanie tych, którzy przybyli na terytorium Europy nielegalnie i przyjechali z powodów ekonomicznych – powiedział Dariusz Sobków.

W Turcji schroniło się ponad 2,5 miliona uchodźców z ogarniętej wojną Syrii, z których wielu decyduje się na przeprawę przez Morze Egejskie do Grecji

Turcja miała lepiej chronić swoje granice i walczyć z przemytnikami ludzi, którzy przeprawiają uchodźców na greckie wyspy.

Na ten cel UE ma przekazać Turcji 3 mld euro.

RIRM

drukuj