fot. twitter/Sejm

Środowiska pro-life protestowały przed Sejmem

Przed gmachem Sejmu po godz. 16.00 odbyła się dziś pikieta antyaborcyjna. Manifestację zorganizowali przedstawiciele inicjatywy ustawodawczej #ZatrzymajAborcję. 

Działacze pro-life domagają się jak najszybszego podjęcia prac nad obywatelskim projektem zakazującym zabijania dzieci nienarodzonych z powodu podejrzenia choroby. Parlamentarzyści przeciągają je już od 89 dni. Każdy dzień zwłoki – jak podkreślają obrońcy życia – to śmierć trojga poczętych dzieci.

W czasie pikiety w Sejmie obradowała Komisja Polityki Społecznej i Rodziny. Kierująca pracami wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek powiedziała ostatnio, że przez najbliższe pół roku posłowie nie zamierzają zajmować się zakazem aborcji eugenicznej. [czytaj więcej]

Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina podkreśla, że winę za śmierć dzieci w momencie, gdy projekt jest już w Sejmie ponoszą politycy, którzy opóźniają procedowanie.

– W gestii polityków jest podjęcie konkretnych kroków prowadzących do uchwalenia ustawy zakazującej zabijania dzieci podejrzanych o chorobę. Będziemy przypominać o tym  posłom Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Trzeba się opowiedzieć: albo uznajemy, że to jest coś, co powinno być zakazane, albo uznajemy, że to powinno być dopuszczone. Nikt tych dzieci nie uratuje, jeśli my się o nie upomnimy. Nikt ich nie uratuje, jeśli politycy nie zabiorą się za procedowanie ustawy, szybko nie przeprowadza jej przez parlament. Bycie posłem zobowiązuje – podkreśla Kaja Godek.

Regulamin Sejmu przewiduje uzupełnianie porządku obrad komisji o dodatkowy punkt. Może to zrobić każdy z członków komisji.

W komisji większość stanowią posłowie, którzy deklarują poparcie dla obrony życia. Ich zadaniem jest doprowadzić do prac nad projektem #ZatrzymajAborcję – wskazała Kaja Godek. Fundacja Życie i Rodzina zachęca też do wysyłania w tej sprawie kartek do posłów komisji. Można to zrobić na stronie internetowej www.zatrzymajaborcje.pl.

RIRM

drukuj