fot. Monika Bilska

Sprzeciw wobec selektywnej aborcji

Na świecie, nie tylko w Indiach, miliony dziewczynek jest mordowanych jeszcze przed narodzeniem. I to tylko ze względu na płeć dziecka. Tzw. selektywna aborcja wciąż jest problemem powszechnym. Napędza przy tym cały przemysł aborcyjny, który czerpie zyski także z antykoncepcji.

Według danych międzynarodowego dzieła pomocy dzieciom „Terre des Hommes”, rocznie 12 mln dziewcząt poniżej 18. roku życia zmuszanych jest do przedwczesnych małżeństw i zachodzenia w ciążę. Matkami zostaje 2 mln dziewcząt nie mających nawet 15 lat. Dyskryminacja wobec kobiet przejawia się także poprzez proceder tzw. aborcji selektywnej. Na całym świecie w latach 1970-2017 nie urodziło się w ten sposób 45 mln dziewcząt.

– Aborcyjne organizacje międzynarodowe z jednej strony rzekomo walczą o prawa kobiet, ale równocześnie dokonują wielomilionowych aborcji, także na kobietach, w okresie prenatalnym – podkreślił Piotr Guzdek z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Te kobiety – narodzone i nienarodzone – są traktowane przez przemysł aborcyjny wyłącznie instrumentalnie. Tak, by zbijać pieniądze i na tzw. aborcji, i na antykoncepcji.

– Ten sam przemysł aborcyjny pozostawia kobiety, które czują się zranione i faktycznie przeżywają zranienia na skutek syndromu postaborcyjnego – dodał Piotr Guzdek.

Przedstawiciel Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka przekonuje, że trudno mówić o obronie praw kobiet, kiedy jedne kobiety zachęca się do zabijania innych, o wiele młodszych i bardziej niewinnych. Głównym krajem kojarzonym z tzw. aborcją selektywną są Indie. Ciąża jest przerywana zaraz po określeniu płci nienarodzonego dziecka.

TV Trwam News

drukuj