Próba promocji tzw. aborcji w przestrzeni publicznej polskich miast

Tak zwane środowiska wolnościowe promują tzw. aborcje w przestrzeni publicznej. Ma to być odpowiedź na akcje prowadzone przez obrońców życia.

W sześciu miastach Polski pojawiły się bilboardy, których treść skierowana jest do kobiet. Grafika przedstawia trzy kobiety i jest opatrzona hasłem: „Statystycznie 1 z 3 twoich znajomych miała aborcję. Nie jesteś sama”. W opinii organizatorów, kampania ma pokazać, że zabijanie dzieci nienarodzonych jest wręcz czymś powszechnym.

Bilboardy zawisły m.in. w Warszawie, Krakowie i Poznaniu. Organizatorzy akcji chcą pójść jeszcze dalej i zamieścić plakaty na trasie do niemieckich i słowackich klinik wykonujących tzw. aborcje.

Jak oceniła Magdalena Łońska, lubelski koordynator Fundacji „Życie i Rodzina”, kampania ma zagłuszyć skutki tego zbrodniczego procederu.

Doświadczenie, do którego odwołują się feministki, czy środowiska promujące te bilboardy, bazują na doświadczeniach kobiet sprzed 1993 roku kiedy zaczęła obowiązywać obecna ustawa, kiedy przesłanka była jeszcze ekonomiczna. Naturalne doświadczenie kobiet po dokonaniu takiej zbrodni jak aborcja, po zabiciu własnego nienarodzonego dziecka, to jest coś strasznego, dla kobiety jest to tragedia. „Środowiska kobiece” chcą jakby to wykorzystać i zagłuszyć, promując taką kampanię. Sytuacja jest prosta: to reklamowanie zabijania dzieci. Kto przykłada rękę do takiej kampanii, ma krew na rękach – zaznaczyła Magdalena Łońska.

Większość Polaków sprzeciwia się zabijaniu nienarodzonych dzieci. Świadczy o tym liczba zebranych podpisów pod obywatelskim projektem ustawy „Zatrzymaj aborcję”. Projekt poparło 830 tys. osób. Ustawa przewiduje wykreślenie z polskiego prawa przesłanki eugenicznej. Lekarze mogą dziś zabić nienarodzone dziecko gdy sami uznają, że jest ono chore.

Obywatelski projekt czeka na rozpatrzenie w komisji sejmowej. Obrońcy życia apelują do posłów o jak najszybsze prace nad nim.

RIRM

drukuj