W Irlandii i Argentynie drastycznie rośnie liczba zabijanych dzieci nienarodzonych

W Irlandii oraz Argentynie drastycznie rośnie liczba tzw. aborcji. Niektóre kraje wykorzystują pandemię koronawirusa do zwiększania ilości mordowanych dzieci.

W Argentynie w 2014 roku dokonano 91 tzw. aborcji, natomiast w ub. roku było ich 8 tys. 388. W tym roku może być ich znacznie więcej. Zabijanie dzieci nienarodzonych w czasie pandemii koronawirusa jest przedstawiane przez tamtejsze władze jako „priorytetowa i niezbędna procedura”.

– Dalej kultywowana jest cywilizacja śmierci i nie wspieramy życia (…). To pokazuje, że pandemia koronawirusa jest wykorzystywana przez środowiska proaborcyjne do tego, aby wspierać aborcję i wpisywać ją jako jeden z elementów podstawowej opieki zdrowotnej, a widzimy, że to wcale nie przynosi korzyści, tylko negatywne skutki. Liczba aborcji w Argentynie wzrosła drastycznie – wskazała Karolina Podlewska z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Ks. bp Alberto Bochatey, przewodniczący episkopatu Argentyny ds. duszpasterstwa zdrowia, zwrócił się z apelem, aby władze odpowiedzialne za sektor zdrowia nie przedstawiały tzw. aborcji jako kwestii priorytetowej w czasie pandemii.

„Jesteśmy poranieni i przerażeni ponad ośmiuset zmarłymi z powodu COVID-19, ale czy jesteśmy podobnie zranieni i przerażeni w obliczu ponad ośmiu tysięcy uśmierconych na skutek aborcji?” – pytał ks. bp Alberto Bochatey.

Liczba tzw. aborcji rośnie także w Irlandii. Tam w referendum w 2018 r. ponad 66 proc. głosujących chciało usunięcia z konstytucji prawa ochrony dzieci nienarodzonych. W ubiegłym roku, czyli w pierwszym roku obowiązywania nowej ustawy, która pozwala na niemalże nieograniczone zabijanie dzieci przez kobiety w ciąży, dokonano 6 tys. 666 morderstw w wyniku tzw. aborcji. 

– Społeczeństwo zostało wprzęgnięte w ustanawianie prawa, a jest to prawo haniebne (…). Okazuje się, że coś, co do tej pory wydawało się być niemożliwym w kraju, który był uznawany za kraj katolicki, strzegący wartości – jest faktem. Jest to bardzo smutne. To pokazuje, że my w Polsce też musimy bronić naszej wiary i podstawowych praw człowieka, żeby u nas nie wydarzyło się coś podobnego – zwróciła uwagę Marta Wierzbicka-Kuczaj, konsultor Rady ds. Rodziny KEP i dodała, że liberalne prawo w Irlandii poszło dalej.

– Jakim społeczeństwem stało się społeczeństwo irlandzkie, że ludzie nie bronią już siebie nawzajem, nie bronią dzieci poczętych. Wiemy, że za tym też poszło prawo legalizujące związki jednopłciowe – akcentowała Marta Wierzbicka-Kuczaj.

Przykład ten dobitnie pokazuje, że ideologia środowisk LGBT staje się coraz poważniejszym zagrożeniem dla wielu krajów.

TV Trwam News

drukuj