fot. PAP/Paweł Supernak

List środowiska medycznego ws. aborcji w Szpitalu św. Rodziny

Środowisko medyczne wystosowało list otwarty wobec tzw. aborcji w warszawskim Szpitalu św. Rodziny. Dziecko po nieudanej próbie aborcji mechanicznej konało przez ponad godzinę. Według relacji świadków nie udzielono mu pomocy. Szpital uznaje, że działał zgodnie z procedurami medycznymi.

Sygnatariusze listu są wstrząśnięci tym, co się stało. W dokumencie czytamy: „płacz dziecka niedobitego w trakcie aborcji szokuje wszystkich, bo jest wynikiem wyszarpania z macicy żywego człowieka po to, by umarł samoistnie”.

W liście przytoczono zapisy Kodeksu Etyki Lekarskiej. Wskazano, że lekarz nie może uczestniczyć w akcie pozbawiania życia, asystować w torturowaniu lub innym poniżającym traktowaniu człowieka. Nie może też wykorzystywać swej wiedzy i umiejętności dla ułatwienia stosowania jakichkolwiek form okrutnego postępowania.

Lekarze oczekują także przywrócenia prof. Bogdana Chazana na stanowisko dyrektora placówki.

Pediatra, dr Grażyna Rybak, która podpisała się pod listem, podkreśla, że powołaniem lekarza jest ochrona zdrowia i życia człowieka.

– Żeby nie wiem jakie miał rozpoznanie, to powołaniem lekarza nie jest zabijanie pacjenta, proponowanie mu tej formy terapii. Jest taki paradoks, że najpierw ta kobieta przez kilka tygodni jest pod opieką lekarza, ona i jej dziecko, a potem z powodu badań rozpoznających chorobę u tego dziecka nagle uzyskuje skierowanie do zabicia tego dziecka. Co to za forma terapii? To jest dla nas bardzo bolesne, że nadal funkcjonuje forma terapii, która polega na zabijaniu pacjenta – powiedziała dr Grażyna Rybak.

List otwarty podpisało Środowisko Medyczne Świętej Rodziny, Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich, Katolickiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych Polskich i Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny.

RIRM

drukuj