pixabay.com

Spór o unijny budżet

Portugalia poparła powiązanie unijnego budżetu z mechanizmem tzw. praworządności, a Holandia zamierza postawić Polskę przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej za łamanie praworządności. Polski rząd podtrzymuje swoje weto dla budżetu. Liczy jednak na kompromis.

Od 1 stycznia Portugalia przejmie od Niemiec przewodnictwo w Unii Europejskiej. Polska i Węgry liczyły, że zmiana ułatwi negocjacje w sprawie kontrowersyjnego mechanizmu oceny praworządności. Antonio Costa, premier Portugalii, po spotkaniu z szefem Rady Europejskiej dał jasno do zrozumienia, że tak nie będzie.

– Nasze stanowisko jest bardzo jasne. Jesteśmy przywiązani do porozumienia ustalonego w lipcu. Wspieramy niemiecką prezydencję w kwestii powiązania budżetu z praworządnością i porozumienie z Parlamentem – oznajmił Antonio Costa.

Premier Portugalii przekonywał, że jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia, to Unię czeka paraliż. To sygnał, że Polska traci znaczenie we Wspólnocie – stwierdził Bogdan Klich, senator z Koalicji Obywatelskiej.

– Polska staje się izolowana wśród przyjaciół w Unii Europejskiej – powiedział Bogdan Klich.

Stanowisko Portugalii wynika z konieczności ratowania gospodarki w dobie koronawirusa – podkreślił politolog Bartosz Brzyski. W podobnej sytuacji są Hiszpania, Bułgaria czy Rumunia.

– Boją się tego, że ewentualne weto spowoduje odwleczenie wprowadzenia budżetu w życie, więc można powiedzieć, że to jest przyparcie tych państw do muru – dodał Bartosz Brzyski.

Wpłynąć na Polskę chce Holandia, która sama w 2011 roku wetowała unijny budżet. Holenderski parlament zobowiązał rząd do postawienia Polski przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej za rzekome naruszenia praworządności.

– Inicjatywa Holandii pokazuje, jak bardzo ważne jest weto, jak ważne jest to, abyśmy nie dawali jeszcze dodatkowych narzędzi nieodpowiedzialnym podmiotom – wskazał wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski.

Holandia, a także Austria, Dania, Szwecja i Finlandia są w grupie tzw. skąpców – przypomniał wiceszef polskiej dyplomacji Marcin Przydacz.

– Państw, które z własnego przekonania chcą ograniczania budżetu europejskiego. My uważamy, że on powinien być maksymalnie szeroki i nie powinno się stosować żadnych restrykcyjnych metod do jego ograniczenia – mówił w Polskim Radiu wiceminister spraw zagranicznych.

Negocjacje z Unią były głównym tematem wtorkowego spotkania Rady Koalicyjnej Zjednoczonej Prawicy. O ustaleniach informował Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS.

„Zgodziliśmy się, że obrona suwerenności zarówno politycznej, jak i ekonomicznej jest istotna. (…) Będziemy oczywiście chcieli uniknąć weta, jeżeli będzie to możliwe – to znaczy, jeżeli zostaną wycofane pomysły, które są kierowane pod adresem nas i Węgier” – oświadczył Ryszard Terlecki.

Weta unijnego budżetu od dawna domaga się Solidarna Polska, która przekonuje, że bez unijnego wsparcia Polska sobie poradzi. Z kolei lider Porozumienia, Jarosław Gowin, uważa, że porozumienie jest konieczne. W czwartek wicepremier będzie rozmawiał z unijnymi komisarzami w Brukseli na temat unijnego budżetu.

– Polscy przedsiębiorcy, polscy pracownicy potrzebują tych pieniędzy, żeby polska gospodarka jak najszybciej wróciła na ścieżkę wzrostu – podkreślał w Polskim Radiu Jarosław Gowin.

Decydujący dla negocjacji będzie najbliższy szczyt przywódców państw Unii Europejskiej, który zaplanowano na 10 i 11 grudnia.

TV Trwam News

drukuj