PAP/EPA

Społeczność międzynarodowa potępia incydent na Białorusi. Polska chce nałożenia nowych sankcji UE na reżim Łukaszenki

Społeczność międzynarodowa jednoznacznie potępia wczorajszy incydent, za którym stał reżim Aleksandra Łukaszenki. Samolot linii Ryanair został zmuszony do lądowania w Mińsku, gdzie miejscowe służby aresztowały jednego z białoruskich opozycjonistów. Polska domaga się nowych unijnych sankcji na reżim.

Samolot linii Ryanair leciał z Aten do Wilna. Do załogi dotarła informacja o rzekomym ładunku wybuchowym – mówił ekspert ds. lotnictwa Andrzej Wardziak.

– Dostając informację, niezależnie od kogo, że jest bomba na pokładzie, kapitan nie może podjąć innej decyzji jak tylko decyzję o lądowaniu. Oczywiście, wchodzi tu w rachubę najbliższe lotnisko – wyjaśnił Andrzej Wardziak.

W tym wypadu najbliższe lotnisko znajdowało się w Wilnie. Białoruski myśliwiec MiG-29 zmusił jednak maszynę do awaryjnego lądowania w Mińsku. Na pokładzie było ponad 100 pasażerów. Wśród nich był  białoruski opozycjonista Roman Protasiewicz, którego zatrzymano niezwłocznie po wylądowaniu.

– Reżim zaangażował agencje wywiadowcze, podniósł myśliwce i porwał cały cywilny samolot tylko po to, by wziąć zakładnika. Raman jest znanym białoruskim aktywistą i blogerem – wskazała Swietłana Cichanouska, liderka białoruskiej opozycji.

Pasażerowie samolotu przez kilka godzin byli przetrzymywani na lotnisku w Mińsku. Nie wiedzieli, co się dzieje.

– Jesteśmy bardzo zmęczeni. Byliśmy tam przez 8 godzin. Nie otrzymaliśmy żadnych informacji, nie wiedzieliśmy, co się stało, poza tym, co mogliśmy znaleźć w internecie – opowiadał jeden z pasażerów.

Roman Protasiewicz przez jakiś czas ukrywał się w Polsce. Ostatnie miesiące spędził na Litwie. Ojciec dziennikarza o jego zatrzymaniu dowiedział się z mediów. Teraz nie ma z nim kontaktu.

– Bardzo martwimy się o naszego syna. Niestety, nie wiemy, gdzie jest i co się z nim dzieje. Mamy nadzieję, że wszystko będzie dobrze – mówił Dmitry Pratasiewicz, ojciec dziennikarza.  

O swoje życie obawiają się przebywający w Polsce białoruscy opozycjoniści – podkreślił założyciel kanału NEXTA Stjepan Pucziła, współpracujący z zatrzymanym na Białorusi Romanem Protasiewiczem.

– Po wczorajszym wydarzeniu dostałem już setki, nawet więcej niż tysiąc pogróżek od reżimu i innych osób, że ja będę kolejną osobą, którą ten reżim wróci na Białoruś i która będzie odpowiadać niby według prawa  – zwrócił uwagę Sciapan Puciła.

Mimo to – jak zaznaczył Stjepan Pucziła – nie zamierza on jednak rezygnować z walki o wolną Białoruś. Na wczorajsze wydarzenia z Mińska zareagowała społeczność międzynarodowa. Wiele krajów jednoznacznie potępiło działania Łukaszenki. Polska, podobnie jak i Litwa, prowadzi w tej sprawie śledztwo. Międzynarodowego dochodzenia domaga się Unia Europejska.

– Władze Białorusi zagroziły bezpieczeństwu pasażerów i załogi. Należy przeprowadzić międzynarodowe dochodzenie w sprawie tego incydentu, aby ustalić, czy doszło do naruszenia zasad międzynarodowego lotnictwa – czytamy w oświadczeniu szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella.

Sprawą na rozpoczętym dziś posiedzeniu ma się zająć Rada Europejska.

– Dzisiaj na RE zaproponuję, aby wszystkie loty z terytorium Białorusi do UE i w drugą stronę z UE na terytorium Białorusi zostały wstrzymane – akcentował Mateusz Morawiecki.

https://twitter.com/PremierRP/status/1396884819536195593

Do sprawy odniósł się także podczas swojej wizyty w Turcji prezydent Andrzej Duda.

– Jest to rzeczywiście sytuacja bez precedensu stanowiąca niewątpliwe złamanie zasad prawa międzynarodowego i absolutnie w moim przekonaniu nie może pozostać bez międzynarodowej odpowiedzi – podkreślił.

Wszystko do czasu nie tylko uwolnienia Romana Protasiewicza, ale również wszystkich polskich działaczy Związku Polaków na Białorusi, którzy cały czas przebywają w areszcie. LOT przygotowuje już alternatywne scenariusze dla połączeń odbywających się nad terytorium Białorusi. Jednym głosem w sprawie wczorajszych wydarzeń mówią przedstawiciele ugrupowań polskiej sceny politycznej.

– Jest to akt swego rodzaju bandytyzmu w przestrzeni narodowej – ocenił Robert Winnicki, poseł Konfederacji.

– Cała wspólnota międzynarodowa musi stanąć w obronie Romana Protasiewicza – stwierdził Robert Biedroń, europoseł Lewicy.

– Dzisiaj domagamy się od polskiego premiera, aby to Polska była w tej sprawie krajem wiodącym, ale też, żeby polski premier wymusił na UE sankcje wobec Białorusi – mówił Cezary Tomczyk, przewodniczący KO.

– To musi być działanie, które rzeczywiście pokaże Łukaszence, który zdecydował się z dyktatora zamienić w terrorystę, że nie ma zgody i nie ma prawa zachowywać się w ten sposób – wskazał Szymon Hołownia, lider Polska 2050.

– Skończył się czas poklepywania Łukaszenki po plecach i trzeba po prostu wprowadzić sankcje, które dotkną przede wszystkim reżim – akcentował Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu, PSL.

Wielu komentatorów uważa, że za tym, co wydarzyło się w Mińsku, stoi Władimir Putin.

– Który rękami Aleksandra Łukaszenki testuje cierpliwość społeczności międzynarodowej, jak daleko może posunąć się w łamaniu jej zasad, aby zrealizować swoje polityczne cele – ocenił dr Łukasz Stach, politolog.

Politolog wskazał, że Aleksaner Łukaszenka swoimi działaniami wysyła jasny sygnał z jednej strony do swoich opozycjonistów, że nigdzie nie mogą czuć się bezpieczni, a z drugiej do społeczności międzynarodowych, że de facto w tym wszystkim jest bezkarny.   

TV Trwam News

drukuj