fot. pixabay.com

„Solidarność” krytyczna wobec wyłomu ze strony rządzących w porozumieniu dot. wolnych niedziel

Obóz władzy robi wyłom w porozumieniu o wolnych niedzielach. Dziś sklepy były otwarte. Budzi to sprzeciw „Solidarności”.

Sekcja krajowa pracowników handlu NSZZ „Solidarność” apelowała do prezydenta, aby ustawę covidową podpisał w poniedziałek 7 grudnia. Chciała w ten sposób utrzymać 6 grudnia niedzielę wolną od handlu. Prezydent nie posłuchał i podpisał ustawę.

– Wystarczyło podpisać 7 grudnia i wtedy nie byłoby niepotrzebnego zaogniania sporu ze środowiskiem „Solidarności” i łamania tego konsensusu, który powstał wokół wolnych niedziel. Był wypracowany w ciężkich warunkach w ubiegłej kadencji – mówił senator Jan Maria Jackowski.

Po decyzji prezydenta nic nie stało już na przeszkodzie, by dzisiejsza niedziela była niedzielą handlową.

Przed zatłoczoną galerią handlową w Katowicach był przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność” Alfred Bujara.

Tysiące młodych ludzi, którzy znaleźli sobie sposób na spędzenie niedzieli. Armagedon, kulminacja klientów, nie sprawdziły się oczekiwania rządu, że rozluźnią się kolejki. Wręcz przeciwnie – kolejki są – relacjonował Alfred Bujara.

Rząd uzasadniał decyzję o handlowej niedzieli 6 grudnia rozładowaniem kolejek. „Solidarność” argumentowała, że dodatkowa niedziela nie ma nic wspólnego z troską o zdrowie. Ludzie poszli do galerii. A tłum w galeriach oznacza duże zagrożenie dla pracowników.

– Człowiek, pracownik się nie liczy. Liczy się w tej chwili biznes. I to jest bardzo przykre, robienie kapitału, robienie pieniędzy za wszelką cenę – zwrócił uwagę Alfred Bujara.

„Solidarność” pracowników handlu mówi, że rząd ugiął się pod lobbingiem wielkich sieci handlowych. Przypomina, że także dwie kolejne niedziele będą handlowe. Wyrwa w porozumieniu wokół wolnych niedziel rujnuje zaufanie pracowników handlu. Obawiają się oni, że po nowym roku, rząd na czas pandemii przestanie wywiązywać się z wypracowanego kompromisu.

TV Trwam News

drukuj