fot. PAP/Rafał Guz

Senator PiS: reformę sądów popiera większa rzesza niż krzyczący w dużych miastach

Reformę sądownictwa popiera o wiele większa rzesza niż ta, która głośno krzyczy w dużych miastach – mówił senator PiS Marek Pęk w senackiej debacie nad nową ustawą o Sądzie Najwyższym. Jak dodał, opozycja wprowadza sztuczną atmosferę jakiegoś przewrotu.

Państwo już dawno zawyrokowaliście, że kluczowe ustawy PiS są totalnie niezgodne z konstytucją i nie nadają się do niczego” – zwrócił się Marek Pęk do senatorów PO.

Wszyscy występujecie w uzurpatorskiej roli Trybunału Konstytucyjnego, łącznie z obecnym tu panem Rzecznikiem (Praw Obywatelskich)” – dodał. Senator ocenił, że wprowadza to sztuczną atmosferę jakiegoś przewrotu.

Tymczasem w naszym programie podkreślaliśmy konieczność reformy wymiaru sprawiedliwości” – zaznaczył Marek Pęk.

Polityk oświadczył, że o wiele większa rzesza niż ta, która głośno krzyczy w dużych miastach, popiera reformę sądownictwa. Według niego, reforma jest konieczna, bo tak naprawdę od 1989 r. nie było gruntownej reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

Środowisko sędziowskie nie przeszło ani lustracji, ani wymiany pokoleniowej” – ocenił. Według senatora PiS, system dyscyplinarny dla sędziów nie działa. Gdyby działał dobrze, to nikt by tego nie ruszał – dodał.

My chcemy państwa prawa, a nie państwa elit prawniczych. (…) Reformę przeprowadzamy w trosce o demokrację” – podkreślił Marek Pęk.

Jan Żaryn z kolei podkreślał, że ustawa o Sądzie Najwyższym wpisuje się w bardzo spóźniony proces dekomunizacyjny. Ocenił, że po 1989 r. polskie sądownictwo nie zdało egzaminu z rozliczenia się nie tylko wewnętrznego, ale przede wszystkim nie potrafiło się rozliczyć z PRL – rozliczyć tych, których należało oskarżyć, a potem skazać.

Gen. Czesław Kiszczak i gen. Wojciech Jaruzelski są już >>tam<< i to jest ten sąd, na który każdy człowiek może liczyć. Ale chodziło też o to w Polsce niepodległej, żeby można było liczyć na sąd doczesny” – podkreślił prof. Jan Żaryn.

PAP/RIRM

drukuj