fot. PAP/Michał Walczak

Sejmowa komisja m.in. o suszy w rolnictwie

Posłowie zajmujący się rolnictwem goszczą na Lubelszczyźnie. To drugi dzień wyjazdowego posiedzenia komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Parlamentarzyści spotykają się z urzędnikami, naukowcami i rolnikami.

Susza w rolnictwie – to właśnie ten temat zdominował pierwszy dzień wyjazdowego posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które odbyło się w puławskim Instytucie Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa. Miejsce wybrano nieprzypadkowo. Placówka od wielu lat prowadzi monitoring suszy rolniczej, z którego korzysta większość ośrodków doradztwa rolniczego w kraju.

– Posłowie mają możliwość wyartykułowania pewnych rzeczy, które z ich punktu widzenia są istotne dla rolnictwa, a które, być może, my w swojej działalności niedostatecznie doceniamy. Bardzo się cieszę z tego, że mieliśmy możliwość zorientowania posłów w tym, co instytut znaczy, czym się zajmuje, jakie ma     problemy – mówi prof. dr hab. Wiesław Oleszek, dyrektor IUNG.

Jak informuje podsekretarz stanu w resorcie rolnictwa Ryszard Zarudzki, według prowadzonego monitoringu, suszą może być objętych nawet 10 proc. gmin.

– Suszą i problemem suszy, a dotyczy to dwóch procent uprawy. Jeśli chodzi o rodzaje upraw, to są zboża ozime, zboża jare, rośliny oleiste i niektóre krzewy owocujące, czyli można powiedzieć, że na dzień dzisiejszy w poważnym zakresie susza w Polsce nie występuje – mówi Ryszard Zarudzki.

Działalność placówki jest wyraźnie ukierunkowana na problemy rozwoju zrównoważonego, produkcji rolniczej i kształtowania środowiska rolniczego oraz wspieranie decyzji władz administracyjnych i samorządowych. Poprzez swoją działalność Instytut przyczynia się do zwiększenia innowacyjności i konkurencyjności polskiego rolnictwa.

To właśnie, dlatego posłowie rozpoczęli swoją trzydniową wizytę na Lubelszczyźnie od Puław, czyli centrum rolnictwa. Jak mówi poseł Jan Krzysztof Ardanowski, Prawu i Sprawiedliwości zależy na tym, by utrzymać w Polsce jak największą ilość mniejszych gospodarstw.

– Nie godzimy się z takim stwierdzeniem, że tylko duże gospodarstwa mają rację bytu. Duże, owszem, są również potrzebne, bo duża ilość stosunkowo taniej żywności jest potrzebna społeczeństwu, gdyż społeczeństwo nie jest zamożne, ale nie tylko te gospodarstwa będą istniały – zaznacza poseł.

Dziś posłowie goszczą w Lublinie, gdzie spotkają się z naukowcami z Uniwersytetu Przyrodniczego oraz władzami województwa.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj