fot. twitter.com

Sąd Najwyższy zajmie się podsłuchami

Sąd Najwyższy rozpatrzy kwestię wątpliwości uzyskania dowodów z podsłuchów. Chodzi o dowody, które służą do ścigania innych przestępstw niż te, którymi uzasadniono konieczność założenia podsłuchu. Sędziowie mają zająć się sprawą 28 czerwca.

Problem, którym w czerwcu zajmą się sędziowie, wyłonił się podczas rozpoznawania w ubiegłym roku apelacji od wyroku, w którym Sąd Okręgowy w Zielonej Górze wymierzył kary czterech i trzech lat więzienia dwóm oskarżonym. Uznał ich za winnych m.in. udziału w zorganizowanej grupie kradnącej samochody, skazał ich także m.in. za kradzieże i paserstwo.

Jednym z głównych dowodów w sprawie były materiały uzyskane na skutek kontroli operacyjnej, w tym stenogramy z zapisami rozmów telefonicznych i wysyłanych wiadomości tekstowych. Sąd Apelacyjny w Poznaniu – jako II instancja – po zapoznaniu się ze sprawą sformułował pytanie do SN. Wskazał bowiem, że nie istnieje jednoznaczna wykładnia tego, jak rozumieć takie „inne przestępstwo” ujawnione „przy okazji” podsłuchu.

Po raz pierwszy SN zajmował się sprawą pod koniec marca. Wówczas trzech sędziów zdecydowało o przekazaniu sprawy do szerszego składu. Jeden z nich mówił, że sprawa ta ma „ogromną wagę i niezwykłą doniosłość społeczną i należy uznać, że jest to materia kwalifikująca się do tego, żeby rozstrzygnął o niej poszerzony skład SN”. Dlatego 28 czerwca sprawą zajmie się poszerzony skład siedmiu sędziów SN. Problem dotyczy tego, gdzie „przebiega granica między władczymi uprawnieniami państwa a gwarancjami praw jednostki”.

TV Trwam News/RIRM

drukuj