fot. PAP/Leszek Szymański

Sąd Najwyższy łamie prawo?

9 sierpnia Sąd Najwyższy zajmie się sprawą ułaskawienia przez prezydenta Andrzeja Dudę ministra Mariusza Kamińskiego. Wielu ekspertów podkreśla, że jeżeli sąd zajmie się sprawą, to dojdzie do złamania prawa. Sąd Najwyższy nie ma bowiem kompetencji do oceny konstytucyjnych uprawnień prezydenta. 

W listopadzie 2015 roku prezydent Andrzej Duda ułaskawił byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego i byłych funkcjonariuszy biura skazanych za działania w tzw. „aferze gruntowej”. Prezydent uzasadniając swoją decyzję podkreślał, że cała sprawa miała charakter polityczny. Andrzej Duda uznał także, że osoby walczące z korupcją powinny być w sposób szczególny chronione.

Państwo znacie doskonale tą sprawę, wiecie co było przy wyroku wydawanym w pierwszej instancji, co z tym wszystkim zrobił sędzia Wojciech Łączewski. Ta sprawa została przez niego maksymalnie upolityczniona, pięć miesięcy pisał uzasadnienie i tuż przed wyborami publicznie je ogłosił – powiedział prezydent Andrzej Duda.

Siedmioosobowy skład SN uznał w maju tego roku uznał, że prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec prawomocnie skazanych, a jego zastosowanie przed prawomocnym wyrokiem nie wywołuje skutków procesowych. SN przyjął tu wykładnię prawa, która dotyczy ułaskawienia – prawo łaski jest zaś pojęciem znacznie szerszym tłumaczy prawnik Piotr Gaglik.

Ułaskawić można w trybie zakończonego postępowania karnego czyli skazuje się daną osobą a następnie ułaskawia. Natomiast teza druga w zakresie prerogatyw prezydenta dotycząca prawa łaski mówi, że prawo łaski dotyczy zwolnienia, zawieszenia, nie karania, nie prowadzeni9a procesu w trybie łaski prezydenta czyli w każdym stadium postępowania ta prerogatywa działa – podkreślił mecenas Piotr Gaglik.

SN najwyższy nie ma prawa oceniać prerogatyw prezydenta podkreśla konstytucjonalista prof. Marek Dobrowolski. Co więcej prawo łaski nie może być oceniane w świetle ustaw – także kodeksu postępowania karnego.

Prawo łaski jest prerogatywą prezydenta i sposób jej wykonania zależy wyłącznie od prezydenta i SN jak również inne organy władzy sądowniczej nie mają kompetencji do tego, aby oceniać sposób realizacji prerogatywy. SN niepotrzebnie wszedł w rolę recenzenta czy też kontrolującego sposób wykonania prawa łaski przez prezydenta – zaznaczył prof. Marek Dobrowolski.

Do sprawy odniosła się także prezes Trybunału Konstytucyjnego sędzia Julia Przyłębska. Jej zdaniem Sąd Najwyższy złamał prawo, nie zawieszając postępowania w sprawie Mariusza Kamińskiego. SN najwyższy powinien tego dokonać do czasu rozstrzygnięcia przez TK sporu kompetencyjnego między SN a prezydentem co do prawa łaski.

TV Trwam News/RIRM

drukuj