fot. PAP/Piotr Nowak

S. Mazurek: Jednym z problemów ustawy wiatrakowej jest to, że obniżyłaby komfort życia. Mieszkanie w pobliżu wiatraków nie podnosi też wartości gruntów, ale obniża je. W krajach zachodnich spadek wartości nieruchomości wahał się w granicach 20 procent

Jednym z problemów ustawy wiatrakowej jest to, że obniżyłaby komfort życia. Mieszkanie w pobliżu wiatraków nie podnosi też wartości gruntów, wręcz odwrotnie, obniża je. W krajach zachodnich, gdzie stawiano wiatraki obok domów, spadek wartości nieruchomości wahał się w granicach 20 procent. Pojawiają się argumenty, że w związku z tym pojawią się dopłaty, ale kiedy policzy się, ile one miałyby wynosić, to sięgają one rzędu kilkuset złotych. Dla osoby, która miałaby mieć spadek wartości nieruchomości, w żaden sposób nie rekompensuje strat. Dodatkowo dochodzą jeszcze kwestie krajobrazowe i przyrodnicze. Wiatraki oddziałują na zwierzęta, szczególnie ptaki, a wiemy, iż Polska jest liderem różnorodności biologicznej. Szkoda, byśmy to stracili – mówił Sławomir Mazurek, doradca prezydenta RP, członek Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski im. prof. Jana Szyszko, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.

Prezydent Karol Nawrocki zawetował tzw. ustawę wiatrakową, którą rząd próbował przedstawić jako rozwiązanie mające na celu mrożenie cen energii. Większość zapisów w projekcie dotyczyła jednak umożliwienia budowy wiatraków bliżej domów, a kwestie związane z cenami energii były tylko niewielką częścią całego dokumentu.

Rząd próbował przedstawiać ustawę wiatrakową jako ustawę dotyczącą mrożenia cen energii. Ponad 95 stron tego dokumentu to była informacja, w jaki sposób stawiać wiatraki bliżej domów, a reszta to dołożone na etapie prac parlamentarnych 2-3 strony ustawy, którą prezydent bardzo sprawnie przygotował i przedłożył do procedowania. Rząd, jeśli ją podejmie, to będzie mógł we wrześniu przeprowadzić całą procedurę parlamentarną, tak aby od 1 października Polacy mogli mieć zabezpieczone niskie ceny energii – powiedział Sławomir Mazurek.

Budowanie wiatraków w odległości 500 metrów od domów obniżyłoby komfort życia osób mieszkających w pobliżu farm wiatrowych. Bliskość wiatraków negatywnie wpływa na wartość nieruchomości, co doskonale widać na przykładzie krajów zachodnich, gdzie wartość nieruchomości spadła nawet o 20 procent.

Jednym z problemów ustawy wiatrakowej jest to, że obniżyłaby komfort życia. Mieszkanie w pobliżu wiatraków nie podnosi też wartości gruntów, wręcz odwrotnie, obniża je. W krajach zachodnich, gdzie stawiano wiatraki obok domów, spadek wartości nieruchomości wahał się w granicach 20 procent. Pojawiają się argumenty, że w związku z tym pojawią się dopłaty, ale kiedy policzy się, ile one miałyby wynosić, to sięgają one rzędu kilkuset złotych. Dla osoby, która miałaby mieć spadek wartości nieruchomości, w żaden sposób nie rekompensuje strat. Dodatkowo dochodzą jeszcze kwestie krajobrazowe i przyrodnicze. Wiatraki oddziałują na zwierzęta, szczególnie ptaki, a wiemy, iż Polska jest liderem różnorodności biologicznej. Szkoda, byśmy to stracili – wyjaśnił doradca prezydenta RP.

Wiatraki, z uwagi na zamontowane systemy elektroniczne, mogą stanowić zagrożenie dla kluczowych elementów infrastruktury, szczególnie w pobliżu lotnisk i dróg. Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwo Infrastruktury już wcześniej zwracały uwagę na to, że lokalizacja wiatraków w takich rejonach może zakłócać operacje wojskowe czy też powodować awarie urządzeń, co wiąże się z ryzykiem dla bezpieczeństwa.

Wiatraki to są systemy, na których umieszczone są różnego rodzaju przekaźniki elektroniczne. Jeśli są zlokalizowanie w pobliżu lotnisk, to mogą wpływać na możliwości operacyjne wojska. Zlokalizowane zaś w pobliżu dróg, jak każde inne urządzenie, może ulec awarii i takie awarie się zdążają. Jest to pewne ryzyko, które warto zmniejszać, odsuwając tego typu instalacje od infrastruktury krytycznej. Bezpieczeństwo Polaków powinno być najważniejsze – zauważył członek Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski im. prof. Jana Szyszko.

Sławomir Mazurek zauważył, że Polska potrzebuje stabilnego mixu energetycznego opartego o źródła niezależne od pogody.

By Polska mogła się rozwijać, potrzebujemy stabilnego mixu energetycznego w oparciu o źródła, które nie są zależne od pogody. One nie mogą być podstawą działania systemu, bo polski system musi być elastyczny, ale jednocześnie musi mieć stabilne źródła energii. Chcemy mieć energetykę atomową. Teraz mamy energetykę węglową, dzięki której mogliśmy się rozwijać. Powinniśmy korzystać z tych źródeł, które mamy, a także tych związanych z biogazem, geotermią. Dla wielu podmiotów jest to problem, bo źródła, które mamy na miejscu, budują naszą suwerenność energetyczną – akcentował gość programu „Polski punkt widzenia”.

radiomaryja.pl

drukuj