Rząd zajmie się Kartą Nauczyciela

Dziś podczas posiedzenia Rady Ministrów będzie omawiany projekt założeń do nowelizacji ustawy Karta Nauczyciela.

Zawiera on m.in. propozycje zmian w urlopach, ewidencjonowaniu czasu pracy oraz zakłada stworzenie centralnego rejestru orzeczeń dyscyplinarnych.

Rząd planuje, aby od stycznia 2014 roku wprowadzenie zamiast urlopu w ferie szkolne 47 dniowy wymiar wypoczynku dla nauczycieli, zaś przy pierwszej podejmowanej przez nich pracy miałoby to być 30 dni roboczych urlopu. Po dokonaniu nowelizacji Karty Nauczyciela nauczyciele będą mogli wykorzystać te dni w czasie ferii, a także w dni wolne od zajęć lekcyjnych.

Praca nauczyciela to nie tylko praca propagandowa wmawiana społeczeństwu – akcentuje Teresa Misiuk, zastępca przewodniczącego Prezydium Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania  NSZZ „Solidarność”.

– Proszę zwrócić uwagę na bardzo niekorzystne rozwiązania proponowane nauczycielom w odniesieniu do urlopu dla poratowania zdrowia. W tej chwili, kiedy raport bardzo wyraźnie pokazał, że czas pracy polskich nauczycieli przekracza nie tylko ustawowe zapisy Karty Nauczyciela, ale także Kodeksu Pracy – wszędzie tam jest mowa o 40 godzinach  w tygodniu. Natomiast ten raport przygotowany przez Instytut Badań Edukacyjnych pokazuje, że nauczyciel w tygodniu pracuje 46 godzin i 40 minut, przy czym np. w ogóle nie uwzględniono przerw śródlekcyjnych, które dla nauczycieli nie zawsze są czasem odpoczynku, bo przez wiele dni pełnią dyżury zapewniając bezpieczeństwo dzieciom w trakcie przerw – zaznacza Teresa Misiuk.

Dodatkowo sposób rozliczania przez samorządy środków wydawanych na wynagrodzenia dla nauczycieli. Tzw. średnie wynagrodzenie dla nauczycieli ma być zastąpione  wskaźnikami kalkulacyjnymi.

– Znowu szuka się rozwiązania zastępczego. Pewnie wszyscy zwrócili uwagę, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego mówił, że wypłacanie dodatków wyrównawczych jest zgodne z Konstytucją. Wiemy, że naliczanie wynagrodzeń nauczycieli jest bardzo skomplikowane. Wiem też, że przekazywana jest zafałszowana informacja – mówi się o ustawowej średniej wynagrodzeń liczonej z kilkunastu składników wynagrodzenia. To są pieniądze, które w żaden sposób nie trafiają do nauczycieli, a tylko ustawiają opinię społeczną w taki negatywny sposób do naszej grupy zawodowej – dodaje Teresa Misiuk.

Wcześniej projekt był skierowany do konsultacji społecznych, jednak jak akcentuje Ryszard Proksa, Przewodniczący Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, część zapisów nie była omawiana ze związkowcami.

– Na przykład zmiana systemu płac – tam są jakieś hasła, jakieś stwierdzenia, które są dla nas niezrozumiałe. Z niektórych zapisów samorządy same chciały się wycofać. One się pojawiły w tych założeniach – np. ponowne odnotowywanie w jakiś dzienniczkach czasu pracy nauczyciela. Ministerstwo samo przebadało czas pracy nauczyciela i wiemy, że on jest zdecydowanie przekroczony. Tutaj ministerstwo nadal twierdzi, że nauczyciele w Polsce mało pracują – powiedział Ryszard Proksa.

RIRM

drukuj