fot. PAP

11 dzień głodówki w obronie szkoły w Dąbkach

Rodzice dzieci, które uczęszczają do Zespołu Szkół nr 3 w Dąbkach, nie godzą się z decyzją rady gminy o likwidacji placówki. Ich protest trwa od ostatniej sesji rady. Matki uczniów przykuły się łańcuchami do stołu i okupują salę konferencyjną urzędu. Szans na porozumienie z władzami gminy jak na razie nie widać.

– Chcemy wyegzekwować, żeby zebrała się nadzwyczajna rada i uchyliła uchwałę o likwidacji naszej placówki. Kiedy się to dokona, wtedy usiądziemy i będziemy rozmawiać – rozmawiać o oświacie nawet na dziesięć lat – powiedziała Joanna Noworolnik.

Z rodzicami solidaryzują się także nauczyciele uczący w placówce.

– Nam chodzi nie tylko o naszą pracę. Chodzi nam przede wszystkim o to, żeby ta szkoła publiczna w Dąbkach została. Jest to dobra placówka, dzieci dobrze się w niej czują, mają tu możliwość rozwoju – powiedziała Elżbieta Augustynowicz, nauczycielka w Zespole Szkół nr 3 w Dąbkach.
– Podjęte są już pewne działania, gdzie dzieci zarówno z zerówki, z pierwszej klasy mają dojechać do szkoły oddalonej o 30 km. To nie jest szkoła, która będzie się znajdowała 3 czy 1 kilometr od domu, gdzie rodzic w każdej chwili mógłby wsiąść na rower i dojechać do szkoły, gdyby coś się stało – powiedziała Bożena Ciba, nauczyciel wychowania fizycznego.

W Zespole Szkół  nr 3 w Dąbkach uczy się obecnie 236 dzieci. Szkoły – jak zapisano w przyjętych uchwałach – mają być zlikwidowane 31 sierpnia 2013 r.

Wójt gminy Franciszek Kupracz chciałby, żeby przejęło je stowarzyszenie i prowadziło jako szkoły niepubliczne. Warto podkreślić, że na czele stowarzyszenia stoi syn wójta.

– Otoczenie rodziny wójta próbuje zakładać stowarzyszenie społeczne, które ma jakoby przejąć majątek komunalny i od tego momentu dobrze prowadzić szkołę. Druga sprawa to niewątpliwie to, że jest to budynek o znacznej wartości, położony w wyjątkowo atrakcyjnym miejscu na środkowym wybrzeżu; być może jeden z unikatowych miejsc na całym polskim wybrzeżu. Ja osobiście nie znam drugiej szkoły, która by miała furtkę z boiska szkolnego przez wydmy na plażę morską – powiedział Jan Górski, sołtys wsi Dąbki.

RIRM

drukuj