fot. PAP/Radek Pietruszka

Rząd wypowiada otwartą wojnę cyberprzestępczości

Rząd powołał specjalną służbę ds. cyberbezpieczeństwa. W resorcie spraw wewnętrznych i administracji powstał już projekt ustawy zakładający powołanie Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Ustawa wejdzie w życie z początkiem przyszłego roku.

Internet od początku był obietnicą lepszego i łatwiejszego świata. Rozwój nowoczesnych technologii przyczynił się także do rozwoju przestępczości w cyberprzestrzeni. Cyberprzestępczość stała się plagą XXI wieku – zwrócił uwagę premier Mateusz Morawiecki.

– To plaga, która zagraża instytucjom państwowym, obywatelom, firmom przedsiębiorcom w życiu codziennym. Oszustwa komputerowe, fałszywe maile, SMS-y, kradzież tożsamości, to zjawiska, z którymi musimy się mierzyć – mówił szef rządu.

Aby zmierzyć się z tymi zjawiskami potrzebne są odpowiednie narzędzia – podkreślił minister spraw wewnętrznych i administracji, Mariusz Kamiński.

– W tej chwili w polskiej policji około 350 funkcjonariuszy i pracowników cywilnych zajmuje się zwalczaniem cyberprzestępczości. To są siły daleko niewystarczające. Funkcjonariusze mają komórkę w Komendzie Głównej Policji oraz w komendach wojewódzkich. Potrzebne jest przełomowe działanie i poważna inwestycja w nasze bezpieczeństwo – powiedział Mariusz Kamiński.

Nieprzygotowanie polskich służb stanowi dziś poważne niebezpieczeństwo dla polskiej dyplomacji – zauważył dr Łukasz Stach, politolog.

– Okazało się, że poziom zabezpieczenia infrastruktury informatycznej w Polsce jest stosunkowo niski. Tymczasem poziom niefrasobliwości polityków – także z obozu Zjednoczonej Prawicy – w posługiwaniu się chociażby prywatnymi kontami do publicznej korespondecji jest stosunkowo wysoki. To kładzie się cieniem na retoryce Zjednoczonej Prawicy dot. reformy państwa – wskazał dr Łukasz Stach.

Mowa tu m.in. o ataku hackerskim na skrzynkę mailową ministra Michała Dworczyka. Odpowiednio przygotowane służby to jedno, ale edukacja oraz uświadamianie całego społeczeństwa, to drugie – zaakcentował Piotr Grzelczak, radca prawny.

Dodał, że edukacja potrzebna jest także wśród elit narodowych, bo cyberataki stają się dziś formą walki między państwami.

– Państwa się wprost nie przyznają i nie biorą odpowiedzialności za ataki, ale one mają miejsce. Warto wskazać tu choćby na kampanie dezinformacyjne przed wyborami czy referendami, ale również na bezpośrednie ataki w infrastrukturę państw, których doświadczyła np. Estonia czy Ukraina – podkreślił Piotr Grzelczak.

Klawiatura komputera może być dziś tak samo groźną bronią jak czołg czy karabin. W obliczu zagrożeń polski rząd próbuje się zreflektować oraz podjąć działania prewencyjne. Premier zauważył, że choć sieć jest wirtualna, to zagrożenia i szkody są bardzo realne.

– Chcemy, aby policja miała odpowiednie instrumenty, rozwiązania, z których będzie mogła korzystać. Funkcjonariusze muszą mieć przede wszystkim kompetencje, czyli to, co jest w głowach naszych znakomitych informatyków, specjalistów z tej dziedziny. Chcemy to wszystko zakumulować w jednym miejscu, żebyśmy mogli jak najlepiej odpowiadać na zagrożenia – powiedział szef rządu.

Tym miejscem będzie Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości.

– Funkcjonariusze, którzy będą przyjmowani do tej służby, będą mieli oddzielną ścieżkę naboru. Będzie liczyła się tylko ich wiedza informatyczna na temat nowoczesnych technologii teleinformatycznych. Zrezygnujemy z testów fizycznych. To co w głowie jest najważniejsze – podsumował minister Mariusz Kamiński.

Projekt ustawy w sprawie powołania służby ma wejść w życie na początku przyszłego roku. Wtedy też rozpocznie się nabór pracowników i przygotowanie siedziby CBZC. Na walkę z cyberprzestępczością rząd przeznaczy ok. pół mld zł z Funduszu Cyberbezpieczeństwa.

 

TV Trwam News

drukuj