Rząd „Koalicji 13 grudnia” dąży do unicestwienia Funduszu Kościelnego. Donald Tusk atakuje przy tym Radio Maryja i ojca Tadeusza Rydzyka CSsR
We wrześniu rząd ma wrócić do tematu Funduszu Kościelnego. Zapowiedziom o jego likwidacji i zastąpieniu innym rozwiązaniem ponownie towarzyszy pokazowe rzucanie oskarżeniami przez premiera w stronę Radia Maryja i założyciela katolickiej rozgłośni, ojca Tadeusza Rydzyka CSsR.
Choć zespół, który ma zająć się likwidacją Funduszu Kościelnego, pracuje już od kilku miesięcy, to ograniczył się na razie do dwóch spotkań. Drugie z nich odbyło się w piątek. Pojawiły się co najmniej dwie propozycje. Jedna, by zastąpić Fundusz Kościelny odpisem podatkowym, a także druga, aby ograniczyć się wyłącznie do zabezpieczenia społecznego księży i sióstr.
– We wrześniu siądziemy na posiedzeniu rządu i przyjmiemy jakiś punkt wyjścia, mam nadzieję, że wspólny – mówił Donald Tusk.
Nie jest tajemnicą, że premier Donald Tusk, a także stojący na czele zespołu zajmującego się Funduszem Kościelnym wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON, mają różne spojrzenie na to, co należy zrobić. Choć szef rządu przekonywał, że nie jest zwolennikiem silnych emocji w tej sprawie, to dbał o to, by je skutecznie podsycać w trakcie kampanii, gdy mówił, że część środków z Funduszu Kościelnego przekaże artystom.
– Skrajnie lewicowa część obecnej koalicji – z Donaldem Tuskiem na czele – chciałaby pokazowego pozbawienia Kościoła Funduszu Kościelnego – powiedział red. Sławomir Jagodziński z „Naszego Dziennika”.
Rząd Donalda Tuska chętnie podejmuje pokazowe działania względem Kościoła, a hasła o likwidacji Funduszu Kościelnego nie są tutaj wyjątkiem – zauważył historyk, Piotr Sutowicz.
– To jest część pewnej szerszej operacji likwidacji lekcji religii, likwidacji różnych innych aktywności Kościoła w życiu społecznym – zaakcentował Piotr Sutowicz.
W wypowiedziach premiera pojawiały i pojawiają się hasła, że Fundusz Kościelny to głównie zabezpieczenie emerytalne dla księży i sióstr zakonnych, ale – czego w piątek od premiera nie usłyszeliśmy – nie jest on wyrazem dobrej woli państwa, ale rekompensatą za majątek, jaki został zabrany Kościołowi.
Nie było też mowy o przesuwaniu środków z Funduszu Kościelnego na artystów. Były za to oskarżenia wymierzone w katolików, którzy gromadzą się wokół Radia Maryja i dyrektora katolickiej rozgłośni.
– Strumienie pieniędzy, które szły do takich przedsięwzięć gospodarczych, jak to słynne imperium ojca dyrektora, one zostały zamknięte – przekonywał Donald Tusk.
Prof. Janusz Kawecki, który stoi na czele Zespołu Wspierania Radia Maryja, już dawno przygotował publikację pod tytułem „Prawda o imperium ojca Rydzyka”. Jest ona dostępna na naszej stronie internetowej i rozprawia się z kolejną etykietą – po moherowych beretach – która w przestrzeni publicznej nie pada bezcelowo. Jej autorzy próbują obniżyć wiarygodność toruńskich mediów.
– Nakierowali się na pokazanie Ojca Dyrektora jako biznesmena. Chcą w ten sposób obniżyć system wpłat – podsumował prof. Janusz Kawecki.
Darczyńcy to tlen dla Radia Maryja. Działania wymierzone w katolicką rozgłośnię są podejmowane od lat i są wymierzone w słuchaczy, bo mogą pozbawić ich dostępu do programów, które wybierają świadomie jako świadomi odbiorcy.
TV Trwam News



