fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

Piotr Serafin polskim kandydatem na urząd unijnego komisarza

Prezydent Andrzej Duda wydał zgodę na kandydaturę Piotra Serafina na stanowisko unijnego komisarza. Jednak wcześniej – pomimo wymaganej akceptacji głowy państwa – informację o kandydacie ogłosił premier Donald Tusk. Pojawiają się opinie, że rządzący pominęli kompetencje głowy państwa, próbując po raz kolejny umniejszyć jego rolę.

We wtorek premier Donald Tusk ogłosił nazwisko polskiego kandydata na unijnego komisarza.

– Jest to kandydatura pana Piotra Serafina, który dzisiaj jest szefem naszego przedstawicielstwa w Brukseli – wskazał Donald Tusk.

Piotr Serafin to osoba blisko związana z Donaldem Tuskiem. W ubiegłym roku – po odwołaniu przez rządzących Andrzeja Sadosia z funkcji ambasadora Polski przy Unii Europejskiej – Piotr Serafin objął  tę placówkę, choć nie miał wymaganej zgody prezydenta. Wcześniej był szefem gabinetu ówczesnego przewodniczącego Rady Europejskiej, Donalda Tuska, a teraz ma być komisarzem.

Premier przekonywał, że o tej kandydaturze kilka dni temu dyskretnie rozmawiał z prezydentem. Liczył na zgodę.

– Myślę, że dojdziemy z panem prezydentem do porozumienia, tym bardziej że kandydatura Piotra Serafina – rozmawiałem z wieloma osobami – jest apolityczna. Nie jest członkiem żadnej partii – podkreślił szef polskiego rządu.

Kancelaria Prezydenta RP nie potwierdzała żadnych ustaleń. Prezydencki minister, Wojciech Kolarski, zauważył w piątek, że nie ma decyzji głowy państwa, gdyż rząd Donald Tusk nie dotrzymał wymaganych procedur.

– Kiedy rząd przyjął decyzję o kandydaturze pana Piotra Serafina, nie została przekazana prezydentowi zgodnie z obowiązującą ustawą – powiedział minister Wojciech Kolarski.

Dopiero w piątek po południu do Kancelarii Prezydenta RP wpłynęło zgłoszenie. Prezydent złożył stosowny podpis.

„Prezydent Andrzej Duda wyraził zgodę, aby Piotr Serafin był polskim kandydatem na Komisarza UE” – wskazała prezydencka kancelaria na X.

Według posła Suwerennej Polski, Mariusza Goska, rządzący powinni respektować prawo i wstrzymywać się z ogłaszaniem kandydatury do czasu zgody Andrzeja Dudy.

– Pan premier Tusk działa w ten sposób, że najpierw ogłasza kandydata, a prezydent ma być notariuszem, który ma tylko podpisać – mówił poseł Mariusz Gosek.

Politolog, dr Aleksander Kozicki, zauważył, że Piotr Serafin jest doświadczonym unijnym urzędnikiem, ale jest też osobą uzależnioną od Donalda Tuska. Rządzący wykorzystali sprawę polskiego kandydata, aby znów umniejszyć znaczenie polskiego prezydenta.

– Na pewno tego typu działania obniżają autorytet państwa wewnątrz kraju i na arenie międzynarodowej – oznajmił dr Aleksander Kozicki.

Piotr Serafin może objąć tekę unijnego komisarza do spraw budżetu. Problem w tym, że nowy komisarz zapewne realizowałby nie cele Polski, ale te stawiane przez Niemcy i Francję – zaznaczył dr Jakub Koper, socjolog.

– Na tym by się to kończyło. Być może byłoby to dobre dla Donalda Tuska, dla tej osoby, która miałaby objąć to stanowisko, ale czy Polska by na tym zyskała? Śmiem wątpić – podsumował dr Jakub Koper.

Przyszły komisarz UE ds. budżetu będzie odpowiadał za przygotowanie projektu siedmioletniej perspektywy finansowanej Unii na lata 2028-2034.

TV Trwam News

drukuj