fot. PAP/EPA

Rząd Borisa Johnsona czekają zmiany

Szykują się zmiany w brytyjskim rządzie. Nawet jedna trzecia obecnych ministrów może stracić swoje stanowiska po brexicie. Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską do 31 stycznia bieżącego roku.

Pierwsze zmiany w brytyjskim rządzie nastąpią już dzisiaj. Są to jednak zmiany kosmetyczne i nieuniknione. Minister środowiska przegrał wybory w swoim okręgu, minister kultury nie startowała w wyborach, a minister do spraw Walii sam zrezygnował ze stanowiska na początku kampanii wyborczej.

– Z dumą mogę powiedzieć, że członkowie naszego nowego większościowego rządu, rządu ludowego, będą pochodzić z okręgów wyborczych, które przez ostatnie sto lat nie oddały głosu na konserwatystów. Ministrowie będą mieli przytłaczający mandat do tego, by załatwić brexit – powiedział premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson.

Do większych zmian dojdzie jednak w lutym, po brexicie.

– Będziemy w stanie opuścić Unię Europejską przed 31 stycznia przyszłego roku. Następnie zakończymy rozmowy z Unią na temat nowych ram wolnego handlu i przyjaznej współpracy, które będziemy z nimi prowadzić do końca przyszłego roku – mówił Michael Gove, minister w rządzie Wielkiej Brytanii.

Roszady w rządzie mogą dotyczyć nawet jednej trzeciej stanowisk.

– Ludzie chcą zdecydowanego i silnego rządu, który nie tylko doprowadzi do brexitu, ale także zapewni dynamiczną gospodarkę i silne usługi publiczne, których potrzebujemy. Wiele osób po raz pierwszy pokłada zaufanie w konserwatystach – stwierdził David Cameron, były premier Wielkiej Brytanii.

To właśnie potrzeby wyborców mają być numerem jeden nowego rządu.

– Musimy upewnić się, że Narodowa Służba Zdrowia jest odpowiednio opłacana. Przedstawimy przepisy prawne, które zapewnią jej gwarancję finansowania. To pierwsza i najważniejsza rzecz – podsumował minister Michael Gove.

Druga to transformacja gospodarki poza Londynem. Ma ona zapewnić mieszkańcom peryferii prestiżowe miejsca pracy. Trzecim punktem programu nowego rządu będą inwestycje infrastrukturalne na północy kraju. Oprócz zmian personalnych premier Johnson zamierza przeprowadzić w rządzie także zmiany strukturalne. W brytyjskim parlamencie liczącym 650 miejsc Konserwatyści zdobyli 365 mandatów. To ich najlepszy wynik od ponad trzydziestu lat.

TV Trwam News

drukuj