fot. PAP/EPA

Nowa Komisja Europejska. Co to oznacza dla Polski?

Znamy oficjalnych kandydatów na unijnych komisarzy. Wśród nich jest Polak – były europoseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Wojciechowski. Jeśli zostanie wybrany, obejmie jedno z kluczowych stanowisk dla naszego kraju. Praworządnością w Unii nie będzie się już zajmował Frans Timmermans. Teka wiceprzewodniczącego ds. zielonego ładu może jednak stać się narzędziem nacisku na Polskę.

Przewodnicząca elekt Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przedstawiła kandydatów na unijnych komisarzy.

– Chcę, aby kolegium to było zrównoważone pod względem płci, ale chcę również, aby kolegium to było zrównoważone geograficznie. Jak państwo widzą, wiceprzewodniczący pochodzą ze Wschodu i Zachodu, z Północy i z Południa Unii Europejskiej – wskazała Ursula von der Leyen.

Kandydatem z Polski jest były europoseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Wojciechowski. Ma objąć stanowisko komisarza ds. rolnictwa[czytaj więcej].

– Komisarze co do zasady mają działać obiektywnie i ku dobru ogólnemu całej UE, natomiast niewątpliwie posiadanie Polaka jako komisarza działającego w tym jednym z najważniejszych obszarów, będzie dla Polski bardzo dużym dodatkowym bonusem – zaznaczył politolog dr Grzegorz Piątkowski.

Wicedyrektor Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w Lublinie, Marek Wojciechowski, wskazał, że nikt lepiej nie zadba o interes polskiego rolnictwa w Unii, jak właśnie Polak. To dla nas wielka szansa – dodał.

– Szansa na: wyrównanie dopłat bezpośrednich, na większe pieniądze dla poszkodowanych rolników w wyniku suszy, na większe pieniądze z programu rozwoju obszarów wiejskich, na inwestycje w rolnictwie, na poprawę konkurencyjności naszego rolnictwa – wyliczał wicedyrektor Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w Lublinie.

Wśród kandydatów na komisarza znalazł się także m.in. dotychczasowy wiceszef komisji, Frans Timmermans, który teraz został mianowany na wiceszefa do spraw zielonego ładu.

– Chcę, aby zielony ład europejski stał się znakiem rozpoznawczym Europy. U jej podstaw leży nasze zobowiązanie do stania się pierwszym na świecie kontynentem neutralnym pod względem klimatu – mówiła Ursula von der Leyen.

To stanowisko, które Timmermans po raz kolejny może wykorzystywać do walki z Polską – zauważył prof. Mieczysław Ryba.

– Jest to postać, która chce się wyróżniać. Akurat z Polski zrobił sobie taką trampolinę do tego, aby w środowiskach lewackich na Zachodzie być docenianym, być popularnym, więc w związku z czym trzeba się tego spodziewać niestety – powiedział politolog.

Prof. Jan Szyszko, były minister środowiska podkreślił, iż jeśli dojdzie do kolejnej batalii z Fransem Timmermansem, to Polska musi wybrać racjonalny dialog.

– Trzeba będzie prowadzić ten dialog konkretnie, zdecydowanie, reprezentując prawdę, a więc naukę, fakty i etykę – akcentował prof. Jan Szyszko.

W Unii Europejskiej trwa obecnie dyskusja o neutralności klimatycznej. Teraz właśnie ta sprawa trafi w ręce Fransa Timmermansa.

– Neutralność klimatyczna to jest nic innego, jak zrównoważenie tego, co się emituje z tym, co się pochłania. A to, co w tej chwili jest rozumiane w UE to jest dekarbonizacji i z tym się nie wolno zgodzić – przestrzegł były minister środowiska.

W nowej Komisji Europejskiej Frans Timmermans nie będzie odpowiadał  już za praworządność. To zadanie przejmie Czeszka Vera Jourova, która ma zajmować się wartościami i przejrzystością. Będzie tutaj współpracować z belgijskim komisarzem ds. sprawiedliwości.

Profesor Tadeusz Marczak zauważa, że nowa komisja prawdopodobnie nie będzie oznaczała nowego otwarcia w relacjach Polski z Unią Europejską.

– Zasadnicza cecha owej komisji to jest chęć kontynuacji dotychczasowego kursu, co oznacza – szczerze mówiąc – stagnację, jeśli chodzi o rozwój Unii Europejskiej – mówił prof. Tadeusz Marczak.

W najbliższym czasie odbędą się przesłuchania kandydatów przed poszczególnymi komisjami. Nad składem całej nowej Komisji Europejskiej zagłosuje Parlament Europejski.

TV Trwam News

drukuj