UE za propozycją Grupy Wyszehradzkiej ws. kryzysu migracyjnego

Tak zwana elastyczna solidarność – czyli propozycja Grupy Wyszehradzkiej na zażegnanie sporu o politykę migracyjną, zyskuje poparcie wśród brukselskich urzędników.

Za koncepcją opowiedzieli się, szef Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker, szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz oraz lider frakcji chadeków Manfred Weber.

Grupa V4, której przewodzi Polska, zaproponowała, by kraje członkowskie same – na podstawie swojego potencjału i doświadczenia – decydowałyby o tym, w jakiej formie będą uczestniczyć w polityce migracyjnej Unii Europejskiej i rozwiązywaniu kryzysu uchodźczego.

Oznaczałoby to rezygnację z forsowanego dotąd przez KE i część państw UE systemu obowiązkowych kwot relokacji uchodźców pomiędzy poszczególne państwa.

Europoseł Jadwiga Wiśniewska stwierdziła, że do eurokratów dotarła informacja, iż Unia kontynuując dotychczasowe podejście nie rozwiąże kryzysu migracyjnego.

– To nowe podejście jest szansą na to, aby w jakiś sposób próbować rozwiązywać kryzys migracyjny. Wiele miesięcy temu pan prezes Jarosław Kaczyński nakreślał wizję rozwiązania problemu migracyjnego, mówił w jaki sposób powinniśmy podchodzić do tej kwestii. Słuchając ostatnio Jeana Claudea Junckera odniosłam wrażenie, że zapoznał się ze słowami Jarosława Kaczyńskiego i poczyniono pewną refleksję. Na naszych oczach bankrutuje dotychczasowa polityka czołowych przedstawicieli unijnych urzędów – oceniła Jadwiga Wiśniewska.

Przez rok od podjęcia decyzji o rozmieszczeniu w Unii Europejskiej 160 tys. uchodźców, docierających do Włoch i Grecji, zdołano relokować jedynie ok. 5300 osób. Polska jest wśród kilku krajów, które nie przyjęły ani jednej osoby w ramach tego programu.

Rząd PO-PSL chciał aby do kraju przybyło ok. 7 tys. uchodźców.


RIRM

drukuj