fot. flickr.com

Rolnicy obawiają się napływu ukraińskiego zboża

Polscy rolnicy obawiają się niekontrolowanego napływu na rodzimy rynek zboża z Ukrainy. Jeśli służby państwa będą tolerować import, producenci zbóż są gotowi zorganizować protesty w różnych miejscach kraju – pisze „Nasz Dziennik”.

Wiceszef Krajowej Rady Solidarności Rolników Indywidualnych Zbigniew Obrocki zaznacza, że polscy rolnicy obawiają się, iż kiedy zacznie napływać na polski rynek zboże z Ukrainy, będzie ono tańsze w punktach skupowych.

– To te punkty skupowe po prostu przestaną kupować zboże od polskich rolników, a zaczną sprowadzać tamto zboże z Ukrainy, które będzie o ileś groszy czy złotych tańsze. W tym momencie Ci rolnicy nie mają żadnych hodowli. Zostaną z tym zbożem na polu. Większość rolników nie ma magazynów, nie może tego przechować. Są zdani na łaskę losu. Jeżeli punkty skupowe odmówią skupu, to po prostu to zboże albo zostanie na polu, albo będzie wywiezione dzikom do lasu – powiedział Zbigniew Obrocki.

Krajowa Rada Izb Rolniczych apeluje o kontrolę importu zbóż z Ukrainy. To państwo ma zezwolenie Komisji Europejskiej na bezcłowy eksport do Unii Europejskiej 1,6 mln ton zbóż. Ze względu na koszty transportu, ziarno to będzie kierowane głównie do Polski – informuje „Nasz Dziennik”.

Według samorządu rolniczego i organizacji zrzeszających producentów zbóż, przyzwolenie na przywóz ogromnych ilości ziarna z Ukrainy grozi rozchwianiem naszego rynku. Ministerstwo Rolnictwa uspokaja jednak, że sytuacja na rynku zbożowym jest pod kontrolą. Ponadto na sytuację w Polsce większy wpływ niż import z Ukrainy będzie mieć to, co stanie się na rynkach europejskim i światowym, bo tamtejsze ceny określą opłacalność eksportu.  

 

 

TV Trwam News/ RIRM

 

drukuj