fot. PAP/Rafał Guz

Prześladowania Polaków na Białorusi

Białoruski reżim wypuścił na wolność zatrzymanych kilka dni temu dziennikarzy Radia Swaboda i telewizji Biełsat. To kropla w morzu potrzeb. W areszcie dalej pozostają Andżelika Borys i Andrzej Poczobut.

Reżim Łukaszenki nie zatrzymuje się w atakach na wszystko, co nie wpisuje się w jego wizję Białorusi. Swoje działa wymierzył m.in. w Polaków, których Łukaszenko oskarża o destabilizacje kraju.

Pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków, min. Jan Dziedziczak, wskazuje, że są to działania, które mają odwrócić uwaga od nieudolności w rządzeniu Białorusią.

– Pamiętajmy, że nie ma czegoś takiego jak konflikt między Polską a Białorusią, między Polakami a Białorusinami. Białorusini to najbliższy Polakom naród na świecie. Natomiast jest konflikt z autorytarnym reżimem na Białorusi – wskazał pełnomocnik rządu ds. Polonii i Polaków.

Ofiarą represji reżimu jest Związek Polaków na Białorusi. Zwłaszcza jego przedstawiciele: Andżelika Borys i Andrzej Poczobut, którzy od marca przebywają w areszcie.

– Powiedziałbym, że grozi im 14-15 lat więzienia. Zarówno Borys jak Poczobut nie podpisali żadnych lojalek. Nie oczekujemy, że ich zwolnią z tego więzieni – mówił prof. Mikołaj Iwanow, politolog.

W przeciwieństwie do Andżeliki Borys i Andrzeja Poczobuta areszt w Mińsku opuściło w poniedziałek trzech niezależnych dziennikarzy – dwoje z Radia Swaboda i jeden z telewizji Biełsat. Zostali zatrzymani 16 lipca. W tym dniu białoruskie służby przeprowadziły przeszukania w ich redakcjach i mieszkaniach.

Władza twierdzi, że media niezależne – takie jak finansowane przez Stany Zjednoczone Radio Swaboda i wspierana przez Polskę Telewizja Biełsat – działają na rzecz Zachodu i fundowały protesty na Białorusi.

 

TV Trwam News

drukuj