Protestujący w kopalni „Silesia” spotkali się z prezydenckimi ministrami. Nie doczekali się natomiast przyjazdu min. M. Motyki
Miał przyjechać minister, a na maila przyszło tylko pismo. Górnicy dalej protestują w kopalni „Silesia”. Domagają się przyjazdu Miłosza Motyki. Szef resortu wysłał tylko lakoniczny list. Do protestujących pod ziemią zjechali za to ministrowie z Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego.
– Albo, panie Motyka, masz pan jaja i przyjedziesz tu, na tę kopalnię, albo po pana zajedziemy do Warszawy, jak będzie trzeba – to emocjonalna reakcja związków na list ministra energii, Miłosza Motyki.
Od niedzieli w kopalni „Silesia”, pod ziemią. protestuje ponad 30 górników. To akcja protestacyjna przeciwko sytuacji w spółce. Związki oczekują spotkania z ministrem Motyką. W odpowiedzi przyszło pismo, z którego – jak mówili górnicy – nic nie wynika.
– Chłopie przyjedź, spotkaj się jak facet z facetem. Co ci szkodzi? Przecież ci nic nie zrobią tutaj. Zwykła, normalna, merytoryczna rozmowa. To nie – wysyła. Popatrzcie się Państwo. Co to? Bo chciałem sobie coś powiedzieć, ale święta idą, byłem u spowiedzi – akcentował Grzegorz Babij, przewodniczący NSZZ „Solidarność” przy PG „Silesia”.
Związkowcy spotkali się rano w Katowicach z wiceministrem energii, Marianem Zmarzłym. Resort zaapelował o zawieszenie protestu i zaproponował powrót do rozmów po świętach. To igranie z ogniem – odpowiadają związki.
– Odwlekanie i trzymanie tych ludzi do 7 stycznia na dole – ja nie wiem! To zagrożenie dla tych ludzi, dla pozostałych tu pracujących, dla całego sektora i dla wszystkich nas – zaznaczył Tomasz Szpyrka, przewodniczący Związku Zawodowego KADRA przy PG „Silesia”.
Kopalnia „Silesia”, jako prywatna spółka, nie została ujęta w niedawno podpisanej ustawie górniczej. To oznacza, że jej pracownicy nie są objęci osłonami socjalnymi.
– To przez zaniechania tego rządu do dzisiaj pracownicy „Silesii” nie są objęci systemem osłon – wskazał Arkadiusz Siekaniec, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.
„Silesia” jest w restrukturyzacji. Prawo zabrania w tej sytuacji pomocy państwowej. Resort energii przekonuje, że znajdzie dobre rozwiązanie. Na dół, do protestujących górników, zjechali ministrowie z Kancelarii Prezydenta – Karol Rabenda i Mateusz Kotecki. Po rozmowach zadeklarowali zgłoszenie poprawki do ustaw, która obejmie osłonami „Silesię”.
– Pracujemy nad nią. Przed najbliższym posiedzeniem Sejmu będziemy chcieli złożyć taką poprawkę, jeśli strona rządowa dalej będzie milczała, dalej będzie unikała tematu – podkreślił Karol Rabenda.
Pracownicy „Silesii” obawiają się też zapowiedzianych na początek przyszłego roku zwolnień grupowych – pracę ma stracić ok. 700 osób. Domagają się także wypłaty zaległej Barbórki. Problemy „Silesii” związane są z Zielonym Ładem – wydobycie, zgodnie z unijnymi przepisami, jest powoli wygaszane. W kopalni pojawiła się grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości z regionu.
– [Minister Motyka -red.] powinien w tej chwili siedzieć w samochodzie, żeby na stole, w siedzibie związków zawodowych usiąść, podpisać konkretne gwarancje dla górników – mówił poseł PiS, Przemysław Drabek.
Protestujący zwrócą się do władz „Silesii”, aby podczas nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia mógł zjechać do nich na dół kapłan.
TV Trwam News



