
Projekt ustawy „Tak dla religii i etyki w szkole” trafił do zamrażarki sejmowej. Pos. B. Wróblewski: Rządzący boją się sejmowego głosowania
Rządzący boją się sejmowego głosowania nad projektem ustawy „Tak dla religii i etyki w szkole”. Takiego zdania jest poseł PiS-u Bartłomiej Wróblewski. Obywatelska inicjatywa dotycząca wprowadzenia dwóch obowiązkowych lekcji religii lub etyki w szkole po miesiącach trzymania w sejmowej zamrażarce trafiła w tym tygodniu na obrady komisji. Posiedzenie zostało jednak przerwane.
Szefowa komisji edukacji, Krystyna Szumilas z KO, uznała, że są wątpliwości konstytucyjne w sprawie tego projektu, a także zachodzi kolizja tej propozycji z procedowanym w Sejmie Prawem oświatowym i potrzeba stanowiska rządu. Decyzja przewodniczącej wywołała sprzeciw części posłów, którzy sytuację ocenili jako skandaliczną. Poseł Bartłomiej Wróblewski wskazał w TV Trwam, że widać, iż koalicja rządząca nie chce, by projekt trafił pod sejmowe głosowanie.
– Rządzący boją się, żeby prace nad tym projektem zakończyły się głosowaniem na sali sejmowej. Projekt jest po prostu dla nich niewygodny. Nie mam wątpliwości, że jest to racjonalny projekt, bo on nie jest jakimś projektem konfesyjnym, on daje wolność. W gruncie rzeczy wszyscy zdroworozsądkowi ludzie powinni przynajmniej rozważyć, żeby go poprzeć. Jednak wyraźnie widać, że Koalicja Obywatelska i Donald Tusk go nie chcą. Ta niechęć do Kościoła jest na tyle daleką obsesją kościelną, że schlebianie instynktom najbardziej antyklerykalnej części społeczeństwa jest dla nich ważniejsza. Stąd to zwlekanie i zamrożeniem go – wskazał polityk.
PiS domaga się odwołania szefowej komisji edukacji, która przerwała procedowanie projektu „Tak dla religii i etyki w szkole”. Opozycja chce też ponownego rozpatrzenia tej propozycji na posiedzeniu sejmowych komisji.
RIRM



