Prof. P. Skrzydlewski: Usunięcie obecnej nędzy życia publicznego wymaga pracy i wierności naszej tożsamości, naszej pobożności. Mamy obowiązek przekazywać ten skarb przyszłym pokoleniom
Polacy nie są już dzisiaj chętnie karceni przez duszpasterzy, za to w niejednym miejscu chętnie namawia się ich, by udawali się do żydowskich bożnic. Jeśli mamy się zachować w swym istnieniu i swym dobrostanie jako naród i państwo, nie możemy sami ciągle sobie szkodzić, nie możemy lekceważyć naszych świętych obowiązków, jakie mamy wobec Pana Boga, bliźnich i nas samych. Usunięcie naszej obecnej nędzy życia publicznego wymaga zatem naszej pracy i wierności naszej tożsamości, naszej pobożności, którą przekazali nam nasi ojcowie i której skarb mamy obowiązek przekazywać przyszłym pokoleniom Polaków – podkreślił prof. Paweł Skrzydlewski, rektor Akademii Zamojskiej, w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.
Prof. Paweł Skrzydlewski zaznaczył, że Polska jest obecnie w rękach „osób marnych”, czyniących wiele, aby doprowadzić życie Polaków na skraj przepaści. O dziwo, jak przyznał, naród wydaje się spoglądać dziś bez większego poruszenia na dewastacje najważniejszych dla niego instytucji, tak jakby było mu obojętne jego własne istnienie.
– Ci, którzy ze swej istoty mają obowiązek troski o jego najważniejsze dobra, w tym dobro szczęścia wiecznego, wydają się nie dostrzegać zagrożeń i powolnej, acz systematycznej walki z polskością, wiarą, normalnością, autentycznym polskim życiem. Ośrodki akademickie, powołane przecież dla istnienia i trwania naszej kultury narodowej polskiej, utrzymywane z tak wielkim wysiłkiem przez społeczeństwo, wydają się milczeć i być w jakimś uśpieniu, przyjmować obojętnie nieszczęścia życia publicznego Polaków. Można jeszcze o tym nieszczęściu mówić u nas głośno, bo nikt na razie za to mówienie nie prześladuje, ale czy nie będzie za chwilę prześladował, tego nie jesteśmy pewni – wskazał rektor Akademii Zamojskiej.
Felietonista zwrócił uwagę, że taki stan życia publicznego nie pojawił się nagle.
– Poprzedził go długi i wieloetapowy proces korupcji ludzkich sumień, zepsucia moralnego i obyczajowego wielu warstw społecznych, a także utraty przez niejedno pokolenie rozumności, racjonalności. Te nieszczęsne procesy złączone w jedno z zaniechaniami w dziedzinie życia religijnego, z deprecjacją najważniejszej dziedziny ludzkiego życia, jaką jest pobożność, przyczyniły się do tej wielkiej korupcji. Wszak to religia, to ona zawsze była i będzie tą najcenniejszą i najważniejszą siłą przemawiającą do ludzkich sumień i umysłów, ukazującą człowiekowi nie tylko cel i sens jego życia, ale także środki i sposób jego osiągania. To z religii przecież płynie cały zdrój sił autentycznie twórczych, tak dla rodziny jak i narodu, a także państwa. Upadek pobożności, złączony z lekceważeniem praw i darów płynących od Pana Boga, stał się zaczynem rozkładu i niemocy naszej, a także zwykłej głupoty, tak ludzi prostych i niewykształconych, jak i luminarzy społecznych, przewodników duchowych, którzy mniemają sami, że są osobami wykształconymi – mówił prof. Paweł Skrzydlewski.
Znakiem tego nieszczęścia jest nie tylko stosunek dzieci i młodzieży do edukacji religijnej w szkole, słaby dziś stosunek samych rodziców do formacji religijnej, własnych dzieci, ale także lekceważenie bardzo dużej części społeczności polskiej obowiązków religijnych – powinności w stosunku do Pana Boga.
– Polacy nie są już dzisiaj chętnie karceni przez duszpasterzy, za to w niejednym miejscu chętnie namawia się ich, by udawali się do żydowskich bożnic. Jeśli mamy się zachować w swym istnieniu i swym dobrostanie jako naród i państwo, nie możemy sami ciągle sobie szkodzić, nie możemy lekceważyć naszych świętych obowiązków, jakie mamy wobec Pana Boga, bliźnich i nas samych. Usunięcie naszej obecnej nędzy życia publicznego wymaga zatem naszej pracy i wierności naszej tożsamości, naszej pobożności, którą przekazali nam nasi ojcowie i której skarb mamy obowiązek przekazywać przyszłym pokoleniom Polaków – akcentował rektor Akademii Zamojskiej.
Felieton można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




