fot. Katarzyna Cegielska

Prof. M. Ryba: Nawet TSUE zauważyło, że działania polskiego rządu wobec tzw. neo-sędziów to nieakceptowalny chaos

Opinia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie tzw. neo-sędziów uderzyła w samo serce rewolucji demokracji walczącej, którą tworzą premier Donald Tusk i minister sprawiedliwości, Adam Bodnar. Nawet brukselczycy zainteresowani tym, ażeby sparaliżować system sądowy w Polsce i wzmocnić nową ekipę władzy, zauważyli, że tego typu działanie to nieakceptowalny chaos – powiedział prof. Mieczysław Ryba, politolog, w sobotnim felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” w TV Trwam.

Ministerstwo Sprawiedliwości oraz sędziowie ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” tworzyli narrację o tzw. neo-sędziach oraz neo-KRS. Według nich – jak wyjaśnił prof. Mieczysław Ryba – „ci sędziowie byli nieprawnie powołani przez tzw. neo-KRS, choć oczywiście oni byli powołani przez prezydenta”.

– Twierdzono, że ta Krajowa Rada Sądownictwa jest niekonstytucyjna, w związku z czym można zdegradować lub usunąć z zawodu tzw. neo-sędziów i pozbawić z mocy ich wyroki. Było kilka bardzo głośnych przypadków unieważnienia wyroków sądowych tylko dlatego, że w składzie sędziowskim byli tzw. neo-sędziowie. (…) To twierdzenie ministra Adama Bodnara i jego towarzyszy bez jakiegokolwiek oparcia na podstawie prawnej – zwrócił uwagę politolog.

Brak umocowania prawnego tego typu działań tłumaczono rekomendacjami władz europejskich. Felietonista przypomniał w tym kontekście słowa rzecznika Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Deana Spielmanna, który wprost stwierdził, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego mówiący o wyższości konstytucji nad prawem unijnym jest rebelią.

– Rebelia jest wtedy, gdy ktoś chce się wydostać, oderwać z jakiegoś państwa. Rzecznik stwierdził wprost, że jest państwo europejskie, a Polska chciałaby dokonać jakiegoś powstania. To niebezpieczne gadanie – podkreślił.

Sędzia Sądu Rejonowego w Poznaniu zadał pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w którym postawiono pytanie o prawomocne powołanie tzw. neo-sędzi. Odpowiedź przekreśliła narrację prowadzoną przez obecny rząd koalicyjny. Dean Spielmann oświadczył bowiem, że nie ma podstaw ku temu, aby unieważniać wyroki sędziów ani unieważniać samych sędziów.

– Tak mocno (rządzący – red.) opierali się na orzeczeniach Brukseli, sądów europejskich. Nagle dostali strzał w kolano. Doszło do takiego momentu, że nawet brukselczycy zainteresowani tym, ażeby sparaliżować system sądowy w Polsce i wzmocnić nową ekipę władzy, zauważyli, że tego typu działanie to nieakceptowalny chaos. Oni też tu mają swoje interesy i wiedzą, że nawet w czasach totalitarnych wyroki sądów były respektowane później, kiedy ten czas minął. (…) To uderza w samo serce rewolucji demokracji walczącej, którą tworzą Donald Tusk i Adam Bodnar – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba.

– Nowi sędziowie to już prawie jedna trzecia wszystkich sędziów w Polsce. Oni podniosą głowę i kto im teraz co zrobi? Jedynym celem (…) obecnej władzy to rozliczanie Prawa i Sprawiedliwości. I w tym rozliczaniu ta władza staje się nieskuteczna – dodał.

radiomaryja.pl

drukuj