Służby wtargnęły do mieszkania mamy prezydenta RP. Rząd zapowiada namierzenie sprawców fałszywego alarmu
Sprawcy fałszywych zgłoszeń o pożarach nie pozostaną bezkarni – zapewniają rządzący. W sobotę w Gdańsku do mieszkania mamy prezydenta Karola Nawrockiego wtargnęły służby, poinformowane o rzekomym zagrożeniu życia.
W sobotę wieczorem służby otrzymały zgłoszenie w formie SMS-a o możliwym pożarze w mieszkaniu i zagrożeniu życia znajdujących się tam osób. Chodziło o mieszkanie mamy prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku, o czym służby nie wiedziały – mówi Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej, nadbrygadier Wojciech Kruczek.
Nikt nie odpowiadał przez domofon, nie było oznak pożaru. O działaniu służb przesądziło kolejne zgłoszenie dotyczące dzieci.
– Ze względu na kolejne zgłoszenie o zatrzymaniu funkcji życiowych pod tym samym adresem. I tutaj kierujący działaniem ratowniczym nie miał już wątpliwości, że trzeba wejść do lokalu – informuje nadbryg. Wojciech Kruczek.
Zgłoszenia okazały się fałszywe. Mieszkanie było puste. Służby zadziałały zgodnie z procedurami – zapewnia Komendant Główny Policji, gen. Marek Boroń.
– My się mierzymy każdego dnia z takimi sytuacjami, gdzie w ciągu kilku minut policjanci czy strażacy muszą zareagować – mówi gen. Marek Boroń.
W sobotę w trybie pilnym doszło do spotkania szefa gabinetu prezydenta, Pawła Szefernakera, z szefem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Adminsitracji, Marcinem Kierwińskim.
– Przedstawiliśmy oczekiwania pana prezydenta związane z wyjaśnieniem całej sytuacji – mówi Paweł Szefernaker.
Komentarz Szefa Gabinetu Prezydenta RP @szefernaker dotyczący fałszywych zgłoszeń i działań podejmowanych przez służby. pic.twitter.com/G6Ehz2TdNT
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) May 24, 2026
Rano odbyła się odprawa w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa pod przewodnictwem premiera Donalda Tuska.
– Jest to uderzenie nie tylko w poczucie bezpieczeństwa rodziny głowy państwa, ale uderza też w samopoczucie stabilności i bezpieczeństwa państwa jako takiego – zaznaczył premier Donald Tusk.
W odprawie uczestniczyli szefowie służb oraz resortów spraw wewnętrznych i administracji, obrony narodowej oraz cyfryzacji. Minister Marcin Kierwiński nie stawił się na spotkaniu z mediami. Zastąpił go wiceszef MSWiA, Czesław Mroczek. Polityk zauważył, że podobnych fałszywych zgłoszeń w ostatnim czasie było więcej. Służby pracują nad ich wyjaśnieniem.
– Sprawcy tych zdarzeń nie pozostaną bezkarni. (…) Współpracujemy w tej sprawie i mamy pełną gotowość wsparcia ze strony Wojska Polskiego, zasobów cyber, jeżeli chodzi o zwalczanie zagrożeń w cyberprzestrzeni – poinformował wiceminister Czesław Mroczek.
Przypomnijmy, w ostatnich dniach policja pojawiła się na posesji prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego, po otrzymaniu zgłoszenia o rzekomym podłożeniu ładunków wybuchowych. Bomb szukano też w siedzibach telewizji Republika i wPolsce24. Służby podległe MSWiA nie wyciągają wniosków – zaznacza doradca prezydenta, Błażej Poboży.
– Jeżeli po serii kilkunastu fałszywych alarmów możliwe jest wejście do lokalu rodzinnego pana prezydenta, głowy państwa, to znaczy, że instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa są w jakimś ogromnym kryzysie – mówi Błażej Poboży.
Polityk zauważa, że mieszkanie mamy prezydenta powinno być pod obserwacją Służby Ochrony Państwa. Według prezesa PiS-u fałszywe zgłoszenia są inspirowane przez obecny rząd.
„Zawsze, gdy kruszy im się grunt pod nogami, stosują te same metody: prowokacje, insynuacje zmierzające do zastraszenia przeciwników politycznych i ich rodzin. (…) Cały czas testują, jak daleko mogą się posunąć. Na szczęście to ich ostatnie półtora roku” – wskazuje na platformie X Jarosław Kaczyński.
Zawsze gdy kruszy im się grunt pod nogami, stosują te same metody: prowokacje, insynuacje zmierzające do zastraszenia przeciwników politycznych i ich rodzin.
Kolejna granica została przekroczona: zaatakowano mieszkanie matki prezydenta. Próbowali to wyśmiewać. Cały czas testują,…— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) May 24, 2026
Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, Przemysław Czarnek, mówi o potrzebie dymisji.
– Jedyne, co możecie zrobić na tej naradzie rządu, to powiedzieć Kierwińskiemu, że jest to jego ostatnie spotkanie w ramach rządu. Do dymisji natychmiast! – wskazuje w materiale opublikowanym w mediach społecznościowych poseł Przemysław Czarnek.
Kierwiński do dymisji – natychmiast! pic.twitter.com/Dw8G3p4KLD
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) May 24, 2026
Za umyślne wywołanie fałszywego alarmu, np. o podłożeniu bomby, grozi do 8 lat więzienia. W przypadku poważnych konsekwencji to nawet 15 lat.
TV Trwam News




