fot. PAP/Tytus Żmijewski

Prof. H. Wnorowski: Polska ma doświadczenie, jeśli chodzi o przebywanie w procedurze nadmiernego deficytu. To wypełnienie planu i znalezienie się na akceptowanym poziomie, czyli 3 proc. PKB

Polska ma już doświadczenie, jeśli chodzi o przebywanie w procedurze nadmiernego deficytu. Najogólniej należy to rozumieć jako przymus reżimu, przymus wypełniania czteroletniego planu dojścia do znalezienia się na akceptowanym poziomie deficytu, czyli 3 proc. PKB. To jest bardzo poważne ograniczenie zwłaszcza dla ministra finansów – powiedział prof. Henryk Wnorowski, ekonomista, członek Rady Polityki Pieniężnej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Komisja Europejska objęła w środę procedurą nadmiernego deficytu Polskę i sześć innych krajów członkowskich, w tym m.in. Francję i Włochy. Oznacza to, że każdy z nich będzie musiał przedstawić plan działań naprawczych, które zamierza podjąć, by obniżyć deficyt. [czytaj więcej]

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że Polska wszelkie warunki objęcia procedurą nadmiernego deficytu spełniła już w 2023 roku.

– Polska ma już doświadczenie, jeśli chodzi o przebywanie w procedurze nadmiernego deficytu. Najogólniej należy to rozumieć jako przymus reżimu, przymus wypełniania czteroletniego planu dojścia do znalezienia się na akceptowanym poziomie deficytu, czyli 3 proc. PKB. To jest bardzo poważne ograniczenie zwłaszcza dla ministra finansów, który jako gospodarz budżetu, a przede wszystkim pierwszych wersji przyszłego budżetu, będzie musiał to uwzględniać. W takiej sytuacji niewątpliwie trudniej się rządzi, gdyż jest przymus ograniczania się, jeśli chodzi o wydatki – podkreślił członek Rady Polityki Pieniężnej.

W 2024 r. został zaplanowany bardzo rekordowy budżet, jeśli chodzi o deficyt. W planie zapisano ponad 180 mld zł deficytu, a nigdy takich wyliczeń, jeśli chodzi o deficyt, nie było.

– Jeśli chodzi o wymiar względny, to jest to ponad 5 proc. PKB, więc jest bardzo napięta sytuacja w finansach publicznych. W najbliższym czasie te finanse będą od nas wymagały konsolidacji – ocenił prof. Henryk Wnorowski.

Gość audycji „Aktualności dnia” wskazał, że jeśli dokonujemy oceny różnych wartości gospodarczych, to musimy brać pod uwagę kryteria.

– Nie spodziewałbym się, że w kolejnych miesiącach będą jeszcze większe przyrosty. Statystyki pokazują, iż Polacy w pewnym sensie odrobili lekcje z ostatnich dwóch kryzysów. Oczekują czy spodziewają się, że może dojść do szoków podażowych, szoków zewnętrznych, a w związku z tym skłonność do oszczędzania naszych rodaków systematycznie rośnie. Obawiamy się pewnych negatywnych czy bolesnych zaskoczeń w przeszłości, dlatego budujemy sobie pewne poduszki finansowe. Ostrożne podejście i wzrost skłonności do oszczędzania wydaje się być trwalszą tendencją – zauważył ekonomista.

Całą rozmowę z udziałem prof. Henryka Wnorowskiego w audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj